Tymczasowy I prezes Sądu Najwyższego tuż przed upływem terminu na odpowiedź do Brukseli wykonał manewr, który może zapobiec sankcjom finansowym.
Chodzi o spór o Izbę Dyscyplinarną. Zawieszenie prowadzonych przez nią postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów nakazał Trybunał Sprawiedliwości UE w postanowieniu wydanym 8 kwietnia. Dał Polsce miesiąc na powiadomienie Brukseli o środkach, które „przyjęła w celu pełnego zastosowania się do tego postanowienia”. Zgodnie z decyzją TSUE izba ma pozostać w zawieszeniu do czasu wydania przez luksemburski trybunał orzeczenia w sprawie dyscyplinarek dla polskich sędziów. Jak informuje wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński, odpowiedź zostanie skierowana w terminie.

Salomonowe rozwiązanie