Polska wciąż nie zapewnia kontaktu zatrzymanego z pełnomocnikiem z zachowaniem poufności. Regułą jest obecność funkcjonariusza przy rozmowie, a choć powinien on zachować dyskrecję, nie ma przepisów pozwalających ukarać za jej brak.
Reklama
Adwokaci i radcy od dawna alarmują, że jako państwo nie wdrożyliśmy należycie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE z 22 października 2013 r. w sprawie prawa dostępu do adwokata. Wymaga ona, by osoba zatrzymana mogła skonsultować się z pełnomocnikiem jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem i to w warunkach zapewniających poufność tego kontaktu. Tymczasem w Polsce zasadą jest, że kontakt adwokata lub radcy prawnego z zatrzymanym odbywa się w warunkach dozorowanych.

Notatka z konsultacji

Tak było np. w sierpniu 2019 r. w Słupsku. Adwokat Bartosz Fieducik przyjechał do tamtejszej prokuratury rejonowej w związku z przesłuchaniem swojego klienta zatrzymanego za posiadanie marihuany. Prokurator miał zdecydować, czy zastosować tymczasowe aresztowanie. Zatrzymany na przesłuchanie dotarł w eskorcie dwóch policjantów, adwokat dołączył na miejscu. Prokurator pozwolił na wcześniejszą konsultację z obrońcą. Nie zastrzegł obecności funkcjonariusza przy rozmowie, ale nie udostępnił też oddzielnego pokoju, więc odbyła się ona na korytarzu. Po konsultacji klient przedstawił swoją wersję wydarzeń, mówiąc, że marihuanę posiadał w celach leczniczych. Prokurator nie wnioskował o tymczasowe aresztowanie, poprzestając na orzeczeniu dozoru i poręczenia majątkowego. Kilka miesięcy później, gdy do sądu wpłynął akt oskarżenia, adwokat pojechał się z nim zapoznać i przygotować do sprawy. Ze zdziwieniem stwierdził, że w aktach znajdowały się dwie notatki służbowe sporządzone przez funkcjonariuszy obecnych przy przesłuchaniu. Były one do siebie niezwykle podobne w treści, choć sporządzone jedna w dniu zdarzenia, druga osiem dni później. Funkcjonariusze relacjonowali w niej, że usłyszeli, jak adwokat instruował klienta, jakie wyjaśnienia ma złożyć w celu uniknięcia tymczasowego aresztowania.

Reklama
– To niebywały skandal i tego nie można odpuścić – mówi Bartosz Fieducik. – Wobec mojego klienta nie zasądzono kontroli operacyjnej, a nawet gdyby podczas niej zdobyto informacje objęte tajemnicą adwokacką, należałoby je usunąć. Tym bardziej nie można przekazywać nikomu treści podsłuchanej rozmowy obrońcy z klientem – dodaje.
Adwokat poinformował o sprawie Okręgową Radę Adwokacką w Gdańsku (która zwróciła się do policji z prośbą o wyjaśnienie sytuacji) oraz złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 267 kodeksu karnego polegającego na bezprawnym uzyskaniu informacji i ujawnieniu jej innej osobie (w tym wypadku – przełożonemu, prokuratorowi i sędziemu) oraz o nadużycia uprawnień z art. 231 par 1. k.k. (przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza). Komenda Miejsca Policji w Słupsku po wyjaśnienia w tej sprawie odsyła do prokuratury, ta zaś odmawia komentarza, wskazując, że włączenie notatek do akt postępowania zostało dobrze uzasadnione w pismach skierowanych do sądu. Według procedury karnej notatka funkcjonariusza dotycząca treści wypowiedzi osoby faktycznie podejrzanej (przed postawieniem zarzutów) nie może jednak być dowodem w postępowaniu karnym.

Bez mocy dowodowej, ale…

– Taki zakaz często obchodzi się, przesłuchując funkcjonariusza w charakterze świadka na okoliczności objęte notatką – tłumaczy adwokat Radosław Baszuk. – Jednak w tym wypadku takie przesłuchanie naruszałoby art. 178 k.p.k., bo dotyczy kwestii objętych tajemnicą adwokacką, która jest bezwzględna – dodaje.
Notatka może stanowić jedynie dowód wykonania pewnej czynności, nie można nią zastępować treści wypowiedzi świadków i podejrzanego (także osoby faktycznie podejrzanej). Sędzia nie może się nią powołać, uzasadniając wyrok, ale oczywiście zapamięta on jej treść.
– Na miejscu prokuratora nie włączałbym takiej notatki do materiału dowodowego, ale samo jej włączenie trudno uznać za naruszenie procesowe. Jest to raczej wyraz podejścia do roli prokuratora w postępowaniu karnym, który ma także stać na straży praworządności – wskazuje Radosław Baszuk. – Dlatego moim zdaniem adwokat w ogóle nie powinien poruszać takich spraw z klientem, wiedząc o obecności osób trzecich. Kontakt z zatrzymanym ma służyć poinstruowaniu go o prawach, a także o tym, jak powinien się zachować, np. czy odmówić składania wyjaśnień, ale nie ustalaniu linii obrony – dodaje.
– To tak, jakby funkcjonariusze udali się za moim klientem do kościoła i zrobili notatkę na okoliczność spowiedzi, podczas której klient wyspowiadał się, jak wszedł w posiadanie narkotyku – mówi z kolei Bartosz Fieducik. – Są granice, których w demokratycznym państwie prawa przekraczać nie wolno – podsumowuje.

Przekroczenie bez kary

Pociągnięcie funkcjonariuszy do odpowiedzialności może być jednak trudne, gdyż wspomniany art. 267 stanowi o konieczności przełamania bądź ominięcia szczególnego zabezpieczenia informacji (np. włamanie do systemu informatycznego), o czym trudno mówić w przypadku rozmowy na korytarzu. Większe szanse powodzenia ma zarzut nadużycia uprawnień z art. 231 k.k., który mówi o funkcjonariuszu przekraczającym swoje uprawnienia (a więc także wchodzącym w posiadanie informacji, do której nie był uprawniony) działającym na szkodę interesu publicznego lub – jak w tym przypadku – prywatnego.
– Ciężko mówić, że funkcjonariusze weszli w posiadanie tych informacji bezprawnie, skoro adwokat i klient byli świadomi ich obecności. Warto podkreślić, że gdybyśmy faktycznie wdrożyli dyrektywę, taka sytuacja byłaby niemożliwa. Stanowi ona jasno, że kontakt zatrzymanego z adwokatem musi następować w warunkach zapewniających dyskrecję. Odstąpienie od tej zasady jest możliwe tylko w wyraźnie określonych, wyjątkowych i rzadkich przypadkach – podkreśla Radosław Baszuk.
Innego zdania jest adwokat Aleksander Krysztofowicz.
– Podsłuchiwanie przez funkcjonariuszy rozmowy obrońcy z zatrzymanym jest niedopuszczalne nawet wtedy, gdy została zastrzeżona obecność przy ich kontakcie. Sporządzenie z takiego spotkania notatki dla celów procesowych jawi się jako oczywiste naruszenie konstytucyjnego prawa do obrony – podkreśla prawnik. – Jeżeli organ, do którego dyspozycji pozostaje zatrzymany, zastrzegł, że kontakt z obrońcą ma się odbyć w obecności funkcjonariusza, to znaczy jedynie tyle, że jego obecność jest wymagana ze względów bezpieczeństwa. Treść rozmowy pomiędzy adwokatem a jego klientem objęta jest tajemnicą obrończą.
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady z 22 października 2013 r. w sprawie dostępu do adwokata w postępowaniu karnym jednoznacznie wskazuje, że państwa członkowskie powinny respektować poufność porozumiewania się podejrzanego z i ich obrońców, co obejmuje „spotkania, korespondencję, rozmowy telefoniczne oraz inne formy porozumiewania się, dozwolone na mocy prawa krajowego”.