statystyki

Sześciło: Powrót prawa powielaczowego [OPINIA]

autor: Dr Hab. Dawid Sześciło21.04.2020, 11:07; Aktualizacja: 21.04.2020, 11:07
Dziś obserwujemy prawdziwe apogeum biurokratycznego legalizmu w postaci funkcjonariuszy Policji strzegących wejścia do parku niczym skarbca banku centralnego czy polujących na rowerzystów oraz biegaczy.

Dziś obserwujemy prawdziwe apogeum biurokratycznego legalizmu w postaci funkcjonariuszy Policji strzegących wejścia do parku niczym skarbca banku centralnego czy polujących na rowerzystów oraz biegaczy.źródło: ShutterStock

Praktyka stosowania przepisów ograniczających swobodę poruszania się w czasach pandemii to kolejny dowód, że założenia państwa prawnego słabo się u nas przyjęły.

K lasycy polskiej teorii prawa administracyjnego, tacy jak Władysław Leopold Jaworski czy Marian Zimmermann, roztrząsali w swoich pracach dylemat, czy administracja ma być swobodną, twórczą działalnością w luźnych ramach ustawowych, czy też wyłącznie ścisłym stosowaniem prawa powszechnie obowiązującego. Wydawałoby się, że wraz z nastaniem ery państwa prawnego sprawa została rozstrzygnięta – ilekroć władza publiczna ingeruje w wolności i prawa jednostki, potrzebuje po temu podstawy ustawowej. Maksymalnie precyzyjnej, aby ograniczyć pole uznania administracyjnego i zapewnić jednolitość praktyki administracyjnej. Całkowicie uznania wyeliminować się nie da, bo popadlibyśmy w absurdalną kazuistykę, ale urzędnik czy policjant powinni mieć jednak ograniczone pole do samodzielnej twórczości interpretacyjnej. Przede wszystkim, ilekroć ustawodawca operuje pojęciami nieostrymi służącymi ograniczaniu wolności i praw, ich wykładnia powinna być zawężająca i ograniczona celami regulacji.

Piszę o tym oczywiście w kontekście praktyki stosowania przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2020 r. poz. 566). Znajdziemy tam słynną już klauzulę ograniczającą naszą możliwość przemieszczenia się poza przypadkami „zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego”. Zakazuje się m.in. korzystania z pełniących funkcje publiczne i pokrytych roślinnością terenów zieleni, w szczególności: parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych, zoologicznych, jordanowskich i zabytkowych, a także plaż plaż (zakaz ten ma być złagodzony rozporządzeniem – w chwili zamykania tego numeru w konsultacjach). Pomińmy kwestię konstytucyjności wprowadzenia tego typu obostrzeń poza stanem nadzwyczajnym. Skupmy się na treści samych zakazów wprowadzonych rozporządzeniem.


Pozostało 60% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane