Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego podtrzymała wyrok Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury nakładający sankcję na pełnomocnika, który nie stawił się na rozprawę.
Delikt miał miejsce podczas sprawy przed sądem rejonowym dla Warszawy-Woli, w której obwiniony występował jako obrońca. Choć był prawidłowo powiadomiony o terminie, nie poinformował o możliwej absencji, nie stawił się ani nie usprawiedliwił swojej nieobecności.
Prezes sądu zawiadomił więc stołeczną okręgową radę adwokacką, a ta rozpoczęła postępowanie dyscyplinarne. W pierwszej instancji adwokata ukarano karą pieniężną w wysokości 5-krotności minimalnego wynagrodzenia z kwietnia 2015 r. (wtedy doszło do przewinienia dyscyplinarnego). Na surowość sankcji miała wpływ wcześniejsza czterokrotna karalność prawnika. Ten wniósł odwołanie, powołując się m.in. na zasadę humanitaryzmu oraz to, że wcześniejsza karalność dotyczyła innych przewinień, więc nie mogła przesądzać o podwyższeniu kary. Prosił o zmianę sankcji na naganę.
W 2019 r. Wyższy Sąd Dyscyplinarny zmienił karę z pięciokrotności na dwukrotność minimalnego wynagrodzenia z dnia deliktu, uznając, że nagana byłaby zbyt łagodna.
Reklama
W kasacji od tego wyroku obrońca obwinionego znów zakwestionował wysokość kary, podnosząc jej rażącą niewspółmierność, wnosząc o zastosowanie nagany, upomnienia lub o ponowne rozpoznanie w sądzie I instancji. Podniósł, że oceniając karalność, wzięto pod uwagę orzeczenia nieprawomocne. Ponadto za poważniejsze wykroczenia, jak prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, wymierzano w sądach dyscyplinarnych kary łagodniejsze.
Izba Dyscyplinarna SN oddaliła jednak w zeszłym tygodniu kasację jako oczywiście bezzasadną (sygn. akt II DSI 41/19). W ustnych motywach wskazano, że tezy, iż wcześniejsza karalność może stanowić tylko okoliczność obciążającą, zwłaszcza gdy dotyczy tego samego czynu, nie można a contrario interpretować tak, że wcześniejsza karalność za inne przewinienia stanowi okoliczność łagodzącą, co postulował obrońca w kasacji. Nie można też, zdaniem składu orzekającego, mówić o rażącej niewspółmierności kary, bo mecenas wielokrotnie naruszał zasady i był za to karany.
Izba Dyscyplinarna wydaje orzeczenia mimo uchwały połączonych izb SN stwierdzającej, że nie jest sądem. Na dziś zaplanowano kolejne rozprawy.