Kryszkiewicz: Groźny wirus atakuje, tym razem w sądzie [OPINIA]

autor: Małgorzata Kryszkiewicz11.02.2020, 10:39; Aktualizacja: 11.02.2020, 10:40
Tak więc widać, że wirus nie odpuszcza i zaczyna zataczać coraz szersze kręgi. Nieodporni okazali się nawet sędziowie. Czy nie czas, aby służby epidemiologiczne zajęły się tematem?

Tak więc widać, że wirus nie odpuszcza i zaczyna zataczać coraz szersze kręgi. Nieodporni okazali się nawet sędziowie. Czy nie czas, aby służby epidemiologiczne zajęły się tematem?źródło: DGP

Świat, w tym także Polska, żyje koronawirusem. A przecież my też mamy się czym pochwalić, jeżeli chodzi o epidemie. Od ładnych paru lat, jak Polska długa i szeroka, musimy się mierzyć z tajemniczym wirusem, który wyjątkowo chętnie infekuje osoby zatrudnione w sferze budżetowej.

Być może panika z tego powodu nie wybucha w Polsce tylko dlatego, że tak naprawdę wszyscy już się do tego przyzwyczailiśmy. Co strajknauczycieli, policjantów czy pracowników wymiaru sprawiedliwości – epidemia wraca jak bumerang. Co prawda na razie jedynym żniwem, jakie zbiera niesklasyfikowany jeszcze wirus, są dziesiątki tysięcy zwolnień lekarskich, ale trzeba być ostrożnym. Zwłaszcza że ów wirus znów dał o sobie znać, tym razem w Sądzie Okręgowym w Olsztynie. I tak się akurat złożyło, że zaatakował jedną z sędzi, która miała zasiąść za stołem sędziowskim z Pawłem Juszczyszynem. Gwoli przypomnienia – to ten sędzia, który chciał pooglądać listy poparcia kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Jak jednak wiadomo, ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Sędzia przekonał się o tym na własnej skórze, gdyż za swoją dociekliwość płaci zawieszeniem w czynnościach służbowych. Decyzję taką podjęła Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. A ta – jak wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują – sądem tak naprawdę nie jest. Takiego zdania jest również sam sędzia Juszczyszyn, w związku z czym wyraził gotowość do orzekania już następnego dnia po wydaniu przez ID SN uchwały o jego zawieszeniu. Miał ku temu świetną okazję, gdyż właśnie na ten dzień wyznaczono wokandy w sprawach, w których miał orzekać w składach trzyosobowych. Licho nie śpi i ten straszny, nieprzebadany jeszcze wirus zaatakował niespodziewanie sędzię, która miała przewodniczyć akurat tym składom, w których miał/chciał zasiąść Paweł Juszczyszyn. Na całe szczęście patogen okazał się mało zjadliwy, gdyż zwolnienie opiewało jedynie na trzy dni. Jeśli się jej nie pogorszyło, to wczoraj pani sędzia powinna już była stawić się w olsztyńskim sądzie, zdrowa i gotowa do pracy.

Dziwnie to przypomina sytuację, która miała miejsce w Sądzie Najwyższym na początku 2019 r. Wówczas również dosłownie w ostatniej chwili, bo tuż przed wejściem na salę rozpraw, rozchorował się jeden z tzw. nowych sędziów SN. Kamil Zaradkiewicz. Również jego zwolnienie – zupełnym przypadkiem rzecz jasna – wybawiło przed orzekaniem w niekomfortowym dla niego składzie.


Pozostało 21% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • o to chodzi(2020-02-11 15:18) Zgłoś naruszenie 46

    Zajmowanie stanowisko nie może powodować nie podleganiu obowiązującemu prawu. Szanowny czarekmat to pewnie z tych świętych krów, które uważają, że jak mają stanowisko i znajomości to reszta ma się go słuchiwać. a może w dłonie całować ? wszak spływa na niego boska wiedza z ustaw sejmowych i nieba.

    Odpowiedz
  • ABC(2020-02-11 12:20) Zgłoś naruszenie 129

    Szanowna Pani Redaktor, nie mam dostępu do 21 % artykułu, gdzie może coś zmienia się w wydźwięku tego artykułu, ale to, co przeczytałem jest, moim zdaniem, słabe. Przybrała Pani ton prześmiewczy, czy szyderczy, opisując sytuację, w jakiej znaleźli się sędziowie SO w Olsztynie (bo o K.Zaradkiewiczu nie ma co wspominać). Nie każdy ma tyle odwagi i determinacji co sędzia Juszczyszyn, który jako jeden z niewielu sędziów w Polsce zachował się tak, jak należało (i żebym został dobrze zrozumiany - uważam, ze zdecydowana większość sędziów zachowuje się przyzwoicie, ale nie każdy chce być na ‚froncie” walki o praworządność). Może wynika to też z takiej prawniczej maniery, czy jak to nazwać, ze na wszystko można popatrzeć z różnych stron i, ze chociaż mam jakieś zdanie, to nie wykluczam, że możliwa jest inna ocena tego samego. Taki brak jednoznacznej, stanowczej oceny widać i w Pani tekście - pisze Pani o ID: „A ta - jak wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują - sądem tak naprawdę nie jest”, zamiast jednoznacznie to stwierdzić. I Pani tylko to opisuje, podczas, gdy sędziowie to przekonanie musieliby „wcielić w życie” (a nie wiemy nawet, czy są do tego przekonani). Moim zdaniem powinni to zrobić, ale ja znajduję się w tej komfortowej sytuacji, że takich decyzji nie muszę podejmować. Pani też. Tym bardziej powinna więc Pani uważać na ton tego, co Pani pisze i nie ulegać pokusie płytkich ocen. Napisała Pani wiele mądrych artykułów, za które dziękuję, czekam na następne.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • czarekmat(2020-02-11 12:02) Zgłoś naruszenie 114

    Żaden pracownik ZUSu nie odważy się skontrolować sędziego czy prokuratora . Tak jak żaden urzędnik kontroli skarbowej nie wezwie na wyjaśnienia tych osób. W myśl zasady : wszystkie zwierzęta są równe ale niektóre są równiejsze.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Wirusy na zamówienie(2020-02-11 11:02) Zgłoś naruszenie 1010

    Złośliwe wirusy jak widać, słychać i czuć atakują szczególnie pewnych, tendencyjnych redaktorów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane