Odmowa przyznania certyfikatu bezpieczeństwa uprawniającego do dostępu do informacji niejawnych powinna podlegać kontroli sądu – wynika z wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 4 lutego 2020 r. w sprawie Bastys przeciwko Litwie (skarga nr 80749/17).
Skarżącym w sprawie był Mindaugas Bastys, doświadczony parlamentarzysta litewski. W październiku 2016 r. został on ponownie wybrany na posła do Sejmasu (jednoizbowego parlamentu Republiki Litewskiej), a miesiąc później mianowany jego wicemarszałkiem. W ramach standardowej procedury marszałek Sejmasu zwrócił się do Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego (SSD) o ocenę, czy skarżącemu można przyznać poświadczenie bezpieczeństwa uprawniające go do dostępu do informacji objętych klauzulą „ściśle tajne”. W ramach tej procedury skarżący wypełnił kwestionariusz osobowy i dwukrotnie – za swoją zgodą – był przesłuchiwany. W efekcie SSD sporządził notatkę, w której sprzeciwił się przyznaniu mu certyfikatu bezpieczeństwa z uwagi na wątpliwości co do jego wiarygodności. W szczególności skarżący miał utrzymywać stosunki z kilkoma osobami, które miały powiązania z Rosją, a ich działalność była uważana za sprzeczną z interesem bezpieczeństwa Litwy, on zaś o nich nie poinformował SSD.
9 marca 2017 r. marszałek poinformował ustnie Bastysa, że nie otrzyma on poświadczenia bezpieczeństwa i poprosił go o ustąpienie ze stanowiska zastępcy marszałka, co ten uczynił. Kilka dni później skarżący zwrócił się do SSD o przekazanie mu informacji uzasadniających odmowę przyznania certyfikatu celem poddania decyzji kontroli sądowej. SSD odmówiła, stwierdzając, że część informacji zawartych w notatce jest objęta klauzulą „tajne”, stanowiąc przy tym wewnętrzny dokument służby. Również marszałek Sejmasu odmówił doręczenia skarżącemu decyzji o odmowie wydania poświadczenia bezpieczeństwa, uzasadniając to tym, że do jej sporządzenia – wobec jego ustąpienia ze stanowiska – nie doszło.