Projekt ustawy wprowadzającej natychmiastową ochronę dla ofiar przemocy domowej, w tym nakaz opuszczenia mieszkania przez sprawcę, najprawdopodobniej w marcu trafi pod obrady Sejmu - mówi Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości.
Zgodnie z projektem patrol policji jedzie na interwencję domową. Zastaje sytuację trudną, ale jak ma ocenić, czy trzeba wyprowadzić agresora na dwa tygodnie z domu?
Policjanci będą mieli ze sobą kwestionariusz z prostą instrukcją obsługi: w przypadku wystąpienia ryzyka zaznacz „x” w kratce. Na miejscu ustalą, czy doszło do aktu przemocy, czy użyto niebezpiecznego narzędzia, czy sprawca groził ofierze zabójstwem. Przy pozytywnej odpowiedzi na choćby jedno z tych pytań zastosują wobec sprawcy przemocy nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do niego. Osobna część kwestionariusza dotyczy sytuacji, gdy w domu są dzieci. Dokument nie pozostawia miejsca na interpretacje oraz domysły. W obliczu przemocy domowej trzeba reagować zdecydowanie i tak, aby sprawca nie mógł później manipulować informacjami przed sądem.
Reklama

Reklama
Co w sytuacji, gdy właścicielem mieszkania jest sprawca przemocy?
Prawo własności jest chronione konstytucyjnie, jednak kwestia jego czasowego ograniczenia nie może być stawiana wyżej niż dobro ofiary i całej rodziny. Nie mówimy tu o wywłaszczeniu, lecz o przejściowym ograniczeniu korzystania z nieruchomości.
Obecny art. 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie daje już możliwość orzekania przez sądy, aby sprawca opuścił wspólny dom…
Dotychczasowe regulacje antyprzemocowe nie działają dobrze. Sądy w sprawach dotyczących przemocy domowej orzekają stanowczo zbyt wolno. Nowe uprawnienia policji dają możliwość reakcji natychmiastowej. Obecne przepisy były tak sformułowane, że sądy stosowały je tylko wtedy, gdy sprawca i osoba pokrzywdzona przebywali razem w mieszkaniu. Jeśli przykładowo matka z dziećmi z niego uciekła, nie można było ich już zastosować. Ten projekt to zmienia. Policja wyda sprawcy nakaz opuszczenia mieszkania nawet wówczas, kiedy wybiegnie przestraszony przyjazdem patrolu.
Jak często nowe przepisy mogą mieć zastosowanie?
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2018 r. stwierdzono 57 590 przypadków przemocy fizycznej i 1244 przypadki przemocy seksualnej. To sytuacje, które potencjalnie kwalifikują się do udzielenia natychmiastowej pomocy. Faktyczną skalę problemu poznamy jednak dopiero, gdy regulacja zacznie funkcjonować. Osoby pokrzywdzone przemocą niechętnie wdrażają procedury karne w stosunku do swoich bliskich. Z naszych badań wynika, że dotychczas decydowało się na to tylko 20 proc. z nich. Jest to spowodowane strachem, niewiedzą, obawą przed reakcją dalszej rodziny i otoczenia. Dzięki naszemu rozwiązaniu osoba dotknięta przemocą dostanie 14 dni na to, aby spokojnie zaplanować ewentualne dalsze kroki prawne.
Pomoc rodzinie, ale przemoc domowa. Skąd to rozróżnienie?
Nie zmieniamy pojęcia ustawowego, które nadal odnosi się do „przemocy w rodzinie”, ale w języku prawniczym nie chcemy stygmatyzować instytucji rodziny. Taką fałszywą narrację tworzą środowiska lewicowe. Przypomnę tylko, że liberalno-lewicowi politycy, będąc u władzy, nie zrobili wiele w kwestii ochrony rodziny i natychmiastowego usuwania agresora z mieszkania.
Zakaz zbliżania się do domu jest lepszym rozwiązaniem niż zakaz zbliżania się do osoby pokrzywdzonej? Co w sytuacji, gdy sprawca będzie czyhał na ofiarę na ulicy?
Powielanie istniejących rozwiązań nie ma sensu. Jeśli strach ofiary jest uzasadniony, to sąd ma możliwość zastosowania środków, które utrzymają sprawcę z dala od niej. Nowe rozwiązanie, czyli ścieżka cywilna, nie wyklucza ścieżki karnej.
Policja dostaje teraz pakiet nowych obowiązków. Czy jest na to przygotowana?
Funkcjonariusze dostają konkretne narzędzia, aby sprawnie realizować swoje obowiązki. Ministerstwo zorganizuje dla nich szkolenia (pierwsza ogólnopolska grupa ma liczyć ok. 400 osób – red.). Następnie przekażą zdobytą wiedzę na swoich komendach. Przynajmniej jeden policjant z każdego powiatu weźmie udział w szkoleniu z udziałem prawników, socjologów, pedagogów.
Istnieje możliwość nadużywania nowych przepisów?
Od strony formalnej opisany kwestionariusz nie pozostawia pola do interpretacji czy subiektywnej oceny sytuacji zastanej przez policjanta. Polegamy również na dotychczasowym doświadczeniu policji. Ma rozeznanie w terenie i zazwyczaj dobrze zna osoby, do których jedzie.
A co ze sprawcą przemocy? Co się z nim dzieje w ciągu 14 dni?
To sprawca powinien martwić się o dach nad głową, a nie jego ofiara. Jeśli w ciągu 14 dni osoba dotknięta przemocą nie wystąpi do sądu o przedłużenie policyjnego nakazu opuszczenia domu bądź sprawca nie złoży zażalenia, które zostanie pozytywnie rozpoznane przez sąd, będzie mógł wrócić pod dotychczasowy adres. Gdyby jednak znów zachowywał się agresywnie, policja może już tego samego dnia wydać kolejną decyzję. Funkcjonariusze będą mieli wobec niego jedynie obowiązek udzielenia informacji. W porozumieniu z organizacjami prowadzącymi schroniska i noclegownie przekażą aktualną listę miejsc, do których taki człowiek może się udać. Pouczą go również, gdzie znajdują się placówki świadczące pomoc psychologiczną.
Na razie w 2018 r. z art. 207 k.k. (przestępstwo przeciwko rodzinie) skazanych zostało blisko 11 tys. osób. Statystyki karne pokazują, że tylko ok. 3 tys. z nich skorzystało z programów korekcyjno-edukacyjnych.
Nikogo nie można zmusić do podjęcia takich działań. Niestety, aż ok. 60 proc. przypadków przemocy domowej związanych jest z alkoholem lub narkotykami. Obowiązkowa terapia byłaby pewnie dobrym uzupełnieniem działań, ale to wymagałoby nowych rozwiązań konstytucyjnych.
Jeśli ofiara przemocy wystąpi do sądu o wydanie sprawcy zakazu zbliżania się do domu, sędzia będzie miał miesiąc na rozpatrzenie wniosku. Skąd pewność, że uda się dotrzymać tych terminów?
Aby przyspieszyć postępowanie przed sądem, wprowadzono takie rozwiązania, jak możliwość dokonywania doręczeń pism przez policję (lub Żandarmerię Wojskową, kiedy sprawca jest żołnierzem – red.) czy też sporządzanie i doręczanie odpisów pism przez sąd, jak również możliwość złożenia wniosku na urzędowym formularzu. Co ważne, postanowienie sądu o zobowiązaniu osoby stosującej przemoc do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania czy zakazie zbliżania się do niego jest natychmiast wykonalne. Instytut Wymiaru Sprawiedliwości po pół roku przeprowadzi pierwsze badania, które pokażą, czy nowe rozwiązania przyniosły oczekiwane efekty.