Po prawie dwóch latach od wprowadzenia nowego modelu ścigania sędziów wyniki nie powalają na kolana. Do 9 na 11 sądów dyscyplinarnych wpłynęło łącznie tylko 56 wniosków o ukaranie.
Nowy model postępowania dyscyplinarnego sędziów był wprowadzany pod hasłem walki z patologiami, które miały występować w tym środowisku. Poprzedni system, zdaniem autorów zmian, nie sprawdzał się, gdyż był fasadowy i dzięki niemu sędziowie mieli unikać odpowiedzialności za swoje bezprawne czyny. Mówili o tym m.in. Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości czy prezydent (patrz: grafika).
Tymczasem, jak wynika z zebranych przez DGP danych z niemal wszystkich sądów dyscyplinarnych w Polsce, liczba spraw wszczynanych przeciwko sędziom nie zaczęła na razie lawinowo rosnąć. Po 20 miesiącach od wejścia w życie nowych przepisów (Dz.U. z 2018 r. poz. 5) okazuje się, że postępowań jest zaledwie kilkadziesiąt.