Do pięciu lat pozbawienia wolności dla sędziego, który „wypacza bieg wymiaru sprawiedliwości”. To pomysł partii rządzącej na dyscyplinowanie niepokornych.
Od odwołania z delegacji, poprzez zawieszenie w czynnościach służbowych, na pracach nad zmianami w prawie kończąc – decyzja Pawła Juszczyszyna, olsztyńskiego sędziego o wezwaniu Kancelarii Sejmu do przekazania list poparcia kandydatów do KRS, wywołała prawdziwą lawinę. Rząd zrozumiał, co może się stać, gdy sędziowie zaczną na własną rękę wdrażać w życie wyrok TSUE dotyczący m.in. KRS. I uznali, że grozi to anarchią. – Wszystkie działania sędziów, które prowadzą do podważenia niezawisłości sędziowskiej czy nieuznawania niektórych sędziów, mogą prowadzić do chaosu prawnego. My do tego nie dopuścimy – mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki.
Jak wynika z informacji DGP, rządzący chcą osiągnąć ten cel, zmieniając prawo.