To może być koniec największego związku zawodowego skupiającego prokuratorów. Wszystko przez jego szefa, wobec którego lista zarzutów jest bardzo długa.
Przez lata Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, znany był z walki z patologiami. Przeciwstawiał się nadmiernemu obciążeniu pracą szeregowych śledczych, awansom „po uważaniu”, pracy pod statystki, istnieniu tzw. prokuratorów pałacowych, którzy się nie przepracowywali, łamaniu praw pracowniczych, tłamszeniu niezależności oskarżycieli. Upominał się też o godne zarobki dla osób z obsługi sekretariatów. Stał na czele buntu młodych prokuratorów, który przez lata mozolnych działań zaczynał przynosić efekty. Dziś część członków związku, i to zarówno prokuratorów, jak i urzędników, zarzuca mu działanie na szkodę organizacji i sabotowanie jej działań.

Zarzewie buntu