Czy Adam Dudała może liczyć na sprawiedliwe i poważne potraktowanie, jeśli Prokuratura Krajowa nie może doliczyć się wniosków kasacyjnych, jakie składano w jego sprawie?
Dwa tygodnie temu pisaliśmy w DGP o niespełnionych obietnicach prokuratora generalnego, który do początku czerwca miał podjąć decyzję, czy wniesie skargę nadzwyczajną w sprawie odsiadującego wyrok 25 lat więzienia Adama Dudały. Mężczyzna został skazany za dwa zabójstwa, których – według wszelkiego prawdopodobieństwa – nie popełnił. Minister Zbigniew Ziobro, po licznych doniesieniach mediów (DGP także kilkukrotnie pisał na ten temat), zapowiedział, że rozważy taką możliwość. Dudała miał być drugim Tomaszem Komendą, który został skazany w 2004 r. na 25 lat za gwałt i zabójstwo na 15-latce – jak się okazało niesłusznie – a niedawno wyszedł na wolność. Albo Arkadiuszem Kraską (skazany na dożywocie za zabójstwo dwóch osób), wobec którego Sąd Najwyższy w maju br. wstrzymał wykonywanie kary, a w ub. tygodniu uchylił wyrok i skierował sprawę do powtórnego rozpatrzenia. Jednak w przypadku Dudały od kwietnia zeszłego roku nic się nie dzieje. Prokuratura Krajowa zapytana o powody tej ciszy odpowiedziała, że zgodnie z ustawą z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia 2018 r., wniesienie skargi nadzwyczajnej przez prokuratora generalnego jest możliwe dopiero po przeprowadzeniu wnikliwej analizy akt konkretnego postępowania oraz po ustaleniu, czy w danej sprawie występują przesłanki ustawowe do wniesienia takiej skargi. Z uwagi na skomplikowany charakter sprawy Adama Dudały i obszerny materiał dowodowy Prokuratura Krajowa nie zakończyła jeszcze analizy tego postępowania. Dalej w odpowiedzi prokuratury było o tym, że „sprawa Adama Dudały była trzykrotnie badana przez prokuraturę pod kątem możliwości wniesienia kasacji – w latach 2008, 2011 i 2013. Nie stwierdzono wówczas podstaw do zastosowania nadzwyczajnego środka zaskarżenia. Prokuratura badała także wnioski o wznowienie postępowania złożone przez obrońców skazanego, również ze skutkiem negatywnym dla strony wnioskującej”.
Jednak to, co w odpowiedzi PK okazało się zadziwiające, to ten fragment: „Sprawę Adama Dudały rozpatrywał również kilka razy Sąd Najwyższy, zarówno w związku z kasacjami, jak i wnioskami o wznowienie postępowania. 20 marca 2007 roku Sąd Najwyższy oddalił wszystkie cztery kasacje jako bezzasadne, a postanowieniami z 20 lutego 2008 roku, 10 marca 2011 roku i 19 lutego 2015 roku odrzucił trzy wnioski o wznowienie postępowania złożone przez obrońców Adama Dudały, wskazując ich bezzasadność”.
Reklama
Zaskakująco wiele było owych wniosków kasacyjnych. Zwróciliśmy się więc do Marcina Wolnego, który ze strony Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka od wielu lat pilotuje sprawę Dudały. Jego zdaniem w aktach jest ślad po jednym wniosku kasacyjnym. „Przejrzałem akta. Moim zdaniem SN raz rozpoznawał kasację obrońcy Dudały. Następnie trzykrotnie mierzył się z wnioskiem o wznowienie postępowania” – napisał w e-mailu do redakcji DGP.
Zapytaliśmy o tę rozbieżność Prokuraturę Krajową. W odpowiedzi biuro prasowe PK podziękowało nam „za zwrócenie uwagi na informację dotyczącą liczby kasacji” oraz poprosiło o wykorzystanie w przyszłych publikacjach odpowiedzi, w której zmniejszono liczbę odrzuconych przez Sąd Najwyższy wniosków kasacyjnych o trzy.
Prawidłowa wersja stanowiska PK brzmi teraz tak: „Sprawę Adama Dudały czterokrotnie rozpatrywał także Sąd Najwyższy. Postanowieniem z 20 marca 2007 roku kasacja Adama Dudały została oddalona przez sąd jako bezzasadna, wraz z czterema kasacjami dotyczącymi innych osób skazanych w toku postępowania. Postanowieniami z 20 lutego 2008 roku, 10 marca 2011 roku i 19 lutego 2015 roku sąd odrzucił trzy wnioski o wznowienie postępowania w sprawie Adama Dudały złożone przez jego obrońców, wskazując ich bezzasadność”.
W tym kontekście pojawia się wątpliwość, czy można mówić o faktycznej „wnikliwej” analizie akt? – Przykro się patrzy na taką inercję państwa, gdy wie się, jak potężny ludzki dramat stoi za tą sprawą i jak wiele nieprawidłowości w niej odnotowano – komentuje Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Adam Dudała przebywa za kratami od 2001 r. O tym, że jest niewinny, są przekonani nie tylko dziennikarze śledczy, którzy od lat podnoszą tę sprawę, ale także sędzia Barbara Piwnik, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, kolejni rzecznicy praw obywatelskich – także obecny RPO Adam Bodnar. O uwolnienie Dudały walczył także dzisiejszy wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, kiedy był jeszcze w latach 2009–2010 asystentem RPO Janusza Kochanowskiego. A także później, kiedy był „zaledwie” adwokatem. Dziś wydaje się, że sprawa Dudały nie ma w sobie mocy politycznej, więc nikomu nie zależy, żeby się nią zająć.
Przykro patrzeć na inercję państwa i ludzki dramat, jaki stoi za tą sprawą