statystyki

Po co ludziom sądy, prawo i prawnicy? [FELIETON]

autor: Prof. Tomasz Tadeusz Koncewicz19.09.2019, 09:29; Aktualizacja: 19.09.2019, 09:30
Czego, jak i jakich prawników uczyć? Po co ludziom sąd? Jak działa prawo w XXI w.? Aktualność tych pytań jest konsekwencją zmian w sposobie postrzegania prawa i roli prawników. Obecnie mamy do czynienia z fenomenem, który można nazwać proliferacją prawa – jest coraz więcej przepisów i regulują one coraz większą liczbę dziedzin życia społecznego.

Czego, jak i jakich prawników uczyć? Po co ludziom sąd? Jak działa prawo w XXI w.? Aktualność tych pytań jest konsekwencją zmian w sposobie postrzegania prawa i roli prawników. Obecnie mamy do czynienia z fenomenem, który można nazwać proliferacją prawa – jest coraz więcej przepisów i regulują one coraz większą liczbę dziedzin życia społecznego.źródło: ShutterStock

Czego, jak i jakich prawników uczyć? Po co ludziom sąd? Jak działa prawo w XXI w.? Aktualność tych pytań jest konsekwencją zmian w sposobie postrzegania prawa i roli prawników. Obecnie mamy do czynienia z fenomenem, który można nazwać proliferacją prawa – jest coraz więcej przepisów i regulują one coraz większą liczbę dziedzin życia społecznego.

To z kolei prowadzi do jurydyfikacji społeczeństwa – ludzie coraz częściej muszą swoje stosunki określać za pomocą prawa. Oba procesy łączą się i wywołują zjawisko judycjalizacji – skoro zachowania ludzi, ich obowiązki i uprawnienia są coraz mocniej regulowane przez prawo, należy równocześnie zapewnić efektywne egzekwowanie tych regulacji.

W tym celu zwracamy się więc do sądów, które w stale zmieniającym się świecie zapewniają stabilność i pewność prawną. Antoine Garapon nazywa nawet sędziego strażnikiem obietnic: sędziowie i sądy stanowią forum odwoławcze w sytuacji, gdy społeczeństwo demokratyczne nie jest w stanie rozwiązać skomplikowanych i różnorodnych problemów, które samo codziennie generuje. Możemy powtórzyć za Ronaldem Dworkinem, iż dzisiaj to „sądy są stolicami prawa, a sędziowie ich książętami”. Pamiętajmy jednak, że sąd to nie tylko sędzia, ale także prawnicy przed nim występujący.

Te procesy nabierają szczególnego znaczenia w odniesieniu do prawa Unii Europejskiej. Z jednej strony jest ono oparte na współistniejących systemach prawnych państw członkowskich. Z drugiej jest prawo europejskie, które rości sobie pierwszeństwo. Nie jest ono jednak wartością absolutną. „Wspólne prawo” musi dopiero zbudować swoją nadrzędną pozycję.

Europejskie, czyli jakie?


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • halo ziemia(2019-09-19 13:33) Zgłoś naruszenie 28

    W takiej formie jak to wygląda obecnie, to wydaje mi się, że chyba po nic. Prawo funkcjonuje w sferze mitologii. Nie jest nauką bo nawet nie próbuje naukowych metod działania. Nie jest też sztuką, bo sposób przygotowania do zawodu przypomina raczej średniowieczne cechy rzemieślnicze - a nie kształcenie artysty. Prawo stało się nielogiczne. Wmawia się młodym ludziom, ze specjalizacja po studiach jest niemożliwa, a prawnik powinien znać się na wszystkim i że wtedy jest najlepiej. Wmawia się, że że konkurent dołoży wszelkich starań żeby kształcić konkurenta - nawet jeśli grozi mu to utratą części klientów. Wmawia się, że 5 lat studiów to za mało, żeby prawnik mógł mieć jakiekolwiek uprawnienia więcej niż absolwent 3-klasowej podstawówki. Z uwagi na swoją organizację prawo w Polsce przypomina funkcjonowanie średniowiecznych pomysłów w XXI wieku. Nie zauważono, że XXI wieku nikt nie robi od początku do końca skórzanych ciżemek. Teraz jedna firma robi spody, druga wierzch a trzecia skleja. I powstaje produkt, z którym skórzane kapcie równać się nie mogą. Takie są realia. rynku.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • obywatel(2019-09-19 18:56) Zgłoś naruszenie 12

    Prawo, żeby miało sens musi być zrozumiałe Tymczasem prawo staje się niezrozumiałym bełkotem kierowanym do prawników a nie do adresatów. Prawo unii to bełkot zwielokrotniony, którego nawet prawnicy unikają. W zasadzie po co prawo, gdy społeczeństwo nie ma ochoty go czytać. I z resztą słusznie, bo jak czytać coś co jest tak źle napisane.

    Odpowiedz
  • sdf234324(2019-09-19 14:56) Zgłoś naruszenie 04

    1Bardzo proszę o pomoc. Wystarczy udostępnienie : ht tp:// sites.social/andrzej2

    Odpowiedz
  • w Polsce nie ma prawa---Inspektor Pracy(2019-09-19 16:22) Zgłoś naruszenie 00

    ...To tylko w Polsce jest możliwe aby życiowy nierób, pijak i ćpunek , słowem chłystek parający się od czasu do czasu jakimś zajęciem ,....gdy został Premierem (bo obiecał frajerom likwidacje abonamentu RTV) mógł publicznie ogłosić a reszta nierobów sejmowych go poprzeć i pracujących od 15 r życia wynaturzony cwaniaczek zmuszał do 52 lat pracy (PiS 50 lat) nie licząc nadgodzin i pracy w soboty i święta bez dni zamiennie wolnych jak to kiedyś bywało i pracy w szkodliwych oraz nieb warunkach..Powiedział także Im ”Cieszcie się że mieliście prace „:Dz. U. 2008 nr 237 poz. 1656: Wstecznie dzialająca na 1998r Ustawa o Emeryturach POdmostowych...-on nic nie umiał -to jej nie miał. Stwierdził tez ,że jak "będą się Sądzić o to to podniesie koszty sądowe" - i to uczynił podnosząc te stawki nawet 300krotnie.. Dz.U. 2015 poz. 1800 RMS. natomiast ogłosił też..” Policji i wojsku nie można zmienić wieku emerytalnego w trakcie gry ,tak się nie godzi-- tylko dla nowo-wstępujących " ale reszta jak Kopaczka ,ponoć lekarka mu wtórowała chociaż powinna wiedzieć”,Kogo lekarz nie dopuści na zajmowanym stanowisku (np ze starości lub zdrowia ) do dalszej pracy można zwolnić bez wypowiedzenia z pracy (wyrok SN z 16 grudnia 1999r. sygn .akt I PKN 469/99 )”-- bez renty ani emerytury co już jest grozą—tacy ludzie nie tylko nie dożywają obecnych emerytur a dożywszy żyją może rok/dwa na nich .Oni też często są zwalniani z pracy i chodzą po śmietnikach za chlebem „...Po mojej korespondencji z panami Wrzodakiem i Nałęczem nawet Prezydent to POjął: „ Bronisław Komorowski zmienia zdanie. Prezydent przychyla się do propozycji związków zawodowych i rozważa, żeby o emeryturze nie decydowało jedynie kryterium wieku. Prezydentowi chodzi przede wszystkim o sytuację osób, które bardzo wcześnie zaczęły pracować i regularnie odprowadzają składki. To zazwyczaj ludzie starszej daty , w tym pracownicy fizyczni. Po "reformie 67" będą pracować dłużej niż osoby lepiej wykształcone, które wchodzą na rynek pracy później - tłumaczyła na łamach "Rzeczpospolitej" Irena Wóycicka, prezydencki doradca. - W ich przypadku można rozważać wprowadzenie stażu 40 lat opłacania składek jako kryterium przejścia na emeryturę przed ukończeniem 67. roku życia. W innym miejscu piszą:"Jak podkreśliła, intencją Kancelarii Prezydenta jest znalezienie rozwiązania, które pozwoli osobom o długim stażu pracy, które zaczęły pracę np. w wieku 18 lat i cały czas pracowały, przejść na emeryturę nieco wcześniej. "Aby skorzystać z nowej emerytury, trzeba było rozpocząć pracę przed ukończeniem 20 lat" -

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane