Dziś mamy się dowiedzieć, na jaką karę zostanie skazane małżeństwo P., twórcy piramidy finansowej Amber Gold. Choć to, że są oni winni oszustwa i niekorzystnego rozporządzenia mieniem, wiadomo od 20 maja, wciąż trwa odczytywanie sentencji wyroku. Nic dziwnego – w sprawie, w której było 18 tys. pokrzywdzonych, wyrok liczył 59 tomów akt, z czego odczytaniu podlegało ok. 30 tomów. Sędzia Lidia Jedynak przeczytała na razie nieco ponad 20 tomów.
Casus tego wyroku był wielokrotnie przywoływany jako przykład uzasadniający zmianę przepisów procedury karnej, czego dokonano przez dodanie nowego par. 1b do art. 418 kodeksu postępowania karnego. Przepis umożliwia sądowi poprzestanie na zwięzłym przedstawieniu rozstrzygnięcia (jeżeli ze względu na obszerność wyroku jego ogłoszenie wymagałoby zarządzenia przerwy lub odroczenia rozprawy). Wszedł w życie 5 września.
Tego samego dnia rzecznik gdańskiego sądu Tomasz Adamski poinformował, że w związku z wejściem w życie nowych przepisów zakończenie ogłoszenia wyroku w sprawie Amber Gold zaplanowano na poniedziałek 9 września.
Reklama
Kłopot w tym, że zdaniem odpowiedzialnego za wprowadzenie reformy prof. Marcina Warchoła akurat w tej sprawie sąd nie może skorzystać z dobrodziejstwa nowelizacji. – Przepis trzeba czytać w całości, a zdanie drugie stanowi, że aby skorzystać z takiej możliwości, przed ogłoszeniem wyroku przewodniczący składu orzekającego uprzedza obecnych o takim sposobie jego ogłoszenia, podaje przyczyny takiej decyzji i informuje o możliwości zapoznania się z pełną treścią wyroku po jego ogłoszeniu w sekretariacie sądu – tłumaczy minister. – Skoro odczytywanie wyroku już się rozpoczęło, nie można zastosować tego przepisu – dodaje.
A to by oznaczało, że pozostałe 10 tomów trzeba jednak odczytać.

Reklama
– Niestety minister Warchoł ma w tym przypadku rację. Pierwsze i drugie zdanie przepisów są funkcjonalnie ze sobą powiązane – potwierdza prof. Katarzyna Dudka z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.
Doktor Paweł Czarnecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego dodaje, że choć przy zmianie przepisów procedury karnej nowe regulacje „chwytają sprawę w locie”, to dotyczy to tych sytuacji, które regulują dynamikę postępowania.
– Jeśli czynność się rozpoczęła, nie wolno jej przerywać. Nie można np. przerwać czytania i pouczyć o nowym sposobie ogłoszenia wyroku – tłumaczy ekspert.
Przekonuje jednak, że szansa na odstąpienie od odczytywania sentencji była, zanim rozpoczęto tę czynność. I nie trzeba było w tym celu zmieniać przepisów.
– Sprytny i odważny sędzia mógłby to zrobić, mądrze interpretując stary przepis. Ogłaszanie wyroku w myśl art. 418 k.p.k. w starym brzmieniu oznacza uczynienie czegoś jawnym, odkrytym, umożliwienie zapoznania się z tym każdemu zainteresowanemu – mówi dr Czarnecki.
Tłumaczy, że oznacza to, iż publiczne ogłoszenie wyroku nie musi być jego przeczytaniem od deski do deski ze wszystkimi niuansami. Może to być zwięzłe przedstawienie jego istoty, kluczowych rozstrzygnięć, tak aby każdy biorący udział w rozprawie uzyskał wiedzę na temat sposobu zakończenia postępowania karnego w danej sprawie.
– Obywatele mają prawo uzyskać informację o treści wyroku. Powinna być ona zrozumiała, a taki nie jest kilkudziesięciogodzinny słowotok sędziego. Nikt nie jest w stanie zrozumieć treści wyroku, w którym zamieszczono setki danych pokrzywdzonych, kwot, numerów depozytów, dat poszczególnych czynności. Wielodniowe odczytywanie treści wyroku do pustej sali powoduje, że cierpi na tym powaga sądu – dodaje dr Czarnecki.
Co jeśli sędzia przerwie czytanie wyroku? Niewiele to zmieni. Nawet jeśli strona podniesie w apelacji uchybienie art. 418 k.p.k., nie będzie to miało wpływu na treść wyroku. Ten został już bowiem spisany. A że nie został prawidłowo odczytany…