W przekazanym PAP we wtorek stanowisku zarządu sędziowskiego stowarzyszenia zaznaczono, że według doniesień medialnych zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Przemysław Radzik i Michał Lasota "mieli uczestniczyć w hejterskiej grupie +Kasta+, mającej na celu dyskredytację sędziów sprzeciwiających się niekonstytucyjnym zmianom w wymiarze sprawiedliwości". "W związku z tym zastępcy rzecznika dyscyplinarnego nie dają rękojmi rzetelnego i obiektywnego prowadzenia postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów" - oceniono.

Zarząd Iustitii zaznaczył ponadto, iż rzecznik dyscyplinarny sędziów Piotr Schab i jego zastępcy Radzik i Lasota mają prawo wszczynania postępowań dyscyplinarnych wyłącznie wobec sędziów sądów apelacyjnych oraz prezesów i wiceprezesów sądów apelacyjnych i sądów okręgowych.

Natomiast - jak dodano - postępowania wobec innych sędziów mogą wszczynać jedynie zastępcy rzecznika w poszczególnych sądach. "Rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych oraz zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych mogą jedynie przejąć sprawę prowadzoną przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego działającego przy sądzie okręgowym, a także przekazać temu rzecznikowi sprawę do prowadzenia" - napisał zarząd Iustitii.

"Wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów sądów rejonowych i okręgowych przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i jego zastępców stanowi ewidentne przekroczenie ich uprawnień wynikających z ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, co może wypełniać znamiona przestępstwa z art. 231 par. 1 Kodeksu karnego, a zarazem stanowić delikt dyscyplinarny" - napisano w stanowisku.

Iustitia przypomniała, że "jeśli TSUE podzieli zastrzeżenia rzecznika generalnego, system sądownictwa dyscyplinarnego w Polsce, w tym sposób powoływania rzeczników dyscyplinarnych będzie wymagał gruntownego przemodelowania zgodnie ze standardami międzynarodowymi". "Wyrok TSUE w tej sprawie powinien zapaść w najbliższych tygodniach" - dodano. W czerwcu rzecznik generalny tego Trybunału wydał opinię, w której uznał, że sposób powoływania członków KRS przez Sejm ujawnia nieprawidłowości, które mogą zagrozić jej niezależności od organów ustawodawczych i wykonawczych, a Izba Dyscyplinarna SN nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej ustanowionych prawem UE.

"Poddajemy pod rozwagę sędziów, których dotyczą postępowania prowadzone przez Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Piotra Schaba i jego Zastępców Przemysława Radzika i Michała Lasotę, by odmawiali udziału w prowadzonych przez nich postępowaniach dyscyplinarnych, przynajmniej do czasu wydania wyroku przez TSUE dotyczącego statusu KRS i Izby Dyscyplinarnej SN oraz do czasu wyjaśnienia udziału Przemysława Radzika i Michała Lasoty w zorganizowanej akcji hejterskiej" - zaznaczono w związku z tym w stanowisku. Zarząd Iustitii dodał, że zapewnia "każdemu sędziemu wsparcie prawne i reprezentację w toku postępowania".

Z artykułów publikowanych w drugiej połowie sierpnia przez Onet wynikało, że wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji.

Według informacji Onetu, na komunikatorze WhatsApp miała powstać zamknięta grupa o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Według mediów mieli do niej należeć m.in. dwaj zastępcy głównego rzecznika dyscyplinarnego sędziów - Radzik i Lasota.

"Nigdy nie braliśmy udziału w jakichkolwiek działaniach spełniających znamiona dyskredytowania lub oczerniania sędziów - oświadczyli w końcu sierpnia sędziowie Radzik i Lasota. Zapowiedzieli wystąpienie "na drogę postępowania sądowego przeciwko podmiotom bezprawnie naruszającym nasze dobra osobiste, w tym cześć, honor i dobre imię". Poinformowali wówczas, że do Sądu Okręgowego w Warszawie został skierowany wniosek o udzielenie zabezpieczenia roszczeń o ochronę dóbr osobistych przeciwko TVN Spółce Akcyjnej i Agorze Spółce Akcyjnej. "W późniejszym czasie skierujemy również prywatne akty oskarżenia przeciwko autorom publikacji, zawierającym kłamliwe stwierdzenia na nasz temat i podejmiemy inne stosowne kroki prawne" - dodali.

Frankowicze nie zyskają na wojnach handlowych