Po aferze Piebiaka wśród sędziów pojawiło się oczekiwanie, że swoje funkcje stracą zastępcy rzecznika dyscyplinarnego. Problem w tym, że w przepisach jest luka.
Do grupy, której celem było wymyślanie sposobów oczerniania sędziów nieprzychylnych obecnej ekipie rządzącej, mieli należeć m.in. Przemysław Radzik oraz Michał Lasota, zastępcy rzecznika dyscyplinarnego. Choć sami zainteresowani zaprzeczają doniesieniom i pozywają tytuły, które je podają, część środowiska sędziowskiego jest zdania, że obydwaj powinni zostać pozbawieni funkcji. Tymczasem autor przepisów o postępowaniach dyscyplinarnych (projekt był przedstawiany jako prezydencki), które weszły w życie razem z nową ustawą o Sądzie Najwyższym (Dz.U. z 2018 r. poz. 5), nie dał ministrowi sprawiedliwości takiego uprawnienia.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.