Autopromocja

RPO chce umorzenia pytań Zaradkiewicza do TK

Rzecznik Praw Obywatelskich. RPO
Rzecznik Praw Obywatelskich. RPOShutterStock
29 sierpnia 2019

Trybunał Konstytucyjny nie powinien zajmować się pytaniami prawnymi dotyczącymi statusu sędziów Sądu Najwyższego wybranych przez poprzednie składy Krajowej Rady Sądownictwa – uważa rzecznik praw obywatelskich.

Sprawę przed TK zainicjował jeden z nowych sędziów SN Kamil Zaradkiewicz. Kwestionuje powołania sędziów SN z lat 2000–2018. Przyczynkiem do tego ma być wyrok TK z 20 czerwca 2017 r. (sygn. akt K 5/17). Trybunał stwierdził wówczas m.in., że przepisy, zgodnie z którymi sędziów do składu KRS wybierali sami sędziowie, był niezgodny z konstytucją.

Jednocześnie sędzia Zaradkiewicz wniósł do TK o udzielenie zabezpieczenia. Miałoby ono polegać m.in. na nakazaniu Kamilowi Zaradkiewiczowi, jako przewodniczącemu składu orzekającego, a więc samemu sobie, przekazania akt sprawy prezesowi Izby Dyscyplinarnej w celu skierowania do TK pytania prawnego. Jednak zdaniem RPO wniosek ten powinien zostać odrzucony z uwagi na niedopuszczalność jego merytorycznego rozpoznania. Jak bowiem pisze Bodnar: „nie można udzielić zabezpieczenia w sprawie, w której niedopuszczalne jest orzekanie”.

A że pytania prawne sędziego Zaradkiewicza powinny trafić do kosza, RPO jest przekonany z kilku powodów. Przede wszystkim Adam Bodnar stawia tezę, że nie występują okoliczności, które wskazywałyby na to, że od odpowiedzi na zadane trybunałowi pytania zależy rozstrzygnięcie sprawy zawisłej przed SN. A jest to jedna z przesłanek uprawniających sąd do skierowania pytań do TK. Bodnar tłumaczy, że nie można zastanawiać się nad tym, czy sędziowie SN wyłonieni w konkursie przez poprzednie składy rady są prawidłowo powołani i czy w związku z tym mogą orzekać. Przypomina, że zakwestionowane przez TK w 2017 r. przepisy o KRS straciły moc obowiązującą w dniu publikacji wyroku trybunału, a więc 21 czerwca 2017 r. Natomiast konstytucja, jak pisze RPO, „nie pozostawia miejsca na wątpliwości, że utrata mocy obowiązującej przepisu nie mogła nastąpić wcześniej, tj. przed wejściem wyroku w życie”.

Co więcej, w ustawie zasadniczej znajdziemy również rozstrzygnięcie kwestii granic retroaktywności orzeczeń TK. W art. 190 ust. 4 czytamy, że wznowić postępowanie w oparciu o wyrok TK można na zasadach i w trybie określonych we właściwych przepisach. Te z kolei stanowią, że na zainicjowanie takiego postępowania jest tylko miesiąc. „Ustawodawca zakłada więc wyraźnie, że w systemie prawnym pozostaną trwałe konsekwencje prawne (prawomocne rozstrzygnięcia, które nie mogą być podważane ze względu na upływ terminu) wywołane przez przepisy, które jako niekonstytucyjne utraciły swoją moc obowiązującą” – argumentuje Bodnar. I przypomina, że sam TK już się wypowiadał na temat retroaktywności swoich orzeczeń. Tak było w przypadku głośnego wyroku z 2007 r. stwierdzającego niekonstytucyjność instytucji asesora sądowego (sygn. akt SK 7/06). Trybunał zaznaczył wówczas wyraźnie, że „niekonstytucyjność przepisów o charakterze ustrojowym nie powinna prowadzić do wznawiania postepowań sądowych w sprawach zakończonych wydaniem rozstrzygnięć przez składy orzekające z udziałem asesora sądowego”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png