Nie może być tak, że gdy pomawiany jest szef jednostki, oskarża cała instytucja. Takie postępowanie należy umorzyć – stwierdził Sąd Najwyższy.
Artykuł 212 kodeksu karnego penalizujący pomówienie od dawna budzi skrajne emocje. Kilkukrotnie już politycy obiecywali jego zniesienie, ale nadal obowiązuje. A politycy, wysocy rangą urzędnicy i szefowie różnego rodzaju jednostek chętnie go wykorzystują, przede wszystkim przeciwko dziennikarzom.
Wielu szefów uważających się za pomawianych jednak nie wnosi prywatnego aktu oskarżenia. Ten tworzony jest przez zarządzaną przez tegoż szefa jednostkę, która następnie bierze udział w całym postępowaniu. Dlaczego tak? Odpowiedź jest prozaiczna: chodzi o to, by szef jednostki nie musiał wydawać własnych pieniędzy. Wszelkie koszty najczęściej ponosi instytucja.