Nie może być tak, że podmioty kapitałowe zwalniają się z opłat, gdy ich udziałowcy lub akcjonariusze dysponują dużą gotówką – uznało Ministerstwo Sprawiedliwości. Prawnicy uważają przepis zawarty w najnowszej nowelizacji ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych za kuriozalny
dr Karol Rusin adwokat i wspólnik w kancelarii RWW.legal / DGP
Wyobraźmy sobie spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, która uczestniczy w szeregu procesów sądowych. Kasa spółki od dawna świeci pustkami, w efekcie jej pracownicy i kontrahenci czekają na wynagrodzenia miesiącami. Przedstawiciel spółki wnosi w sądzie o zwolnienie jej z kosztów sądowych. Podstawa? Artykuł 103 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 785 ze zm.). Stanowi on, że sąd może przyznać zwolnienie od kosztów sądowych osobie prawnej lub jednostce organizacyjnej niebędącej osobą prawną, której ustawa przyznaje zdolność prawną, jeżeli wykazała, że nie ma dostatecznych środków na ich uiszczenie. Jeśli więc wspomniana spółka naprawdę ma poważne kłopoty finansowe, najprawdopodobniej zostanie zwolniona z kosztów.
Ale to się zmieni! Najnowsza duża nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego (ustawa z 4 lipca 2019 r., opublikowana 6 sierpnia; patrz: ramka) zmienia również wspomniany art. 103 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Nowo dodany do niego ust. 2 stanowi, że „spółka handlowa powinna wykazać także, że jej wspólnicy albo akcjonariusze nie mają dostatecznych środków na zwiększenie majątku spółki lub udzielenie spółce pożyczki”. Te zmienione reguły wejdą w życie już 21 sierpnia 2019 r. Zdaniem prawników spowodują, że znacznie mniej podmiotów uzyska zwolnienie z kosztów. Za to znacznie więcej inwestorów powinno się „spowiadać” przed sądami ze swojego prywatnego majątku, w tym choćby takiego jak zupełnie niezwiązane ze spółką prywatne samochody czy odłożone na czarną godzinę pieniądze.
Reklama

Mniej zwolnionych od kosztów

Reklama
– Jest to zmiana dalece kontrowersyjna. W szczególności jest niewłaściwa w odniesieniu do spółek kapitałowych. Jej realnym celem jest to, by mniej spó łek mogło uzyskać zwolnienie z kosztów sądowych – uważa prof. Michał Romanowski, kierownik pracowni prawa rynku kapitałowego Wydziału Prawa i Administracji UW oraz partner w kancelarii Romanowski i Wspólnicy.
Zresztą nie ukrywało tego Ministerstwo Sprawiedliwości, które przygotowało projekt opublikowanej już ustawy. W uzasadnieniu do zmiany czytamy, że „o ile bowiem sama spółka handlowa rzeczywiście może nie mieć środków na uiszczenie kosztów sądowych, o tyle jej wspólnicy albo akcjonariusze mogą je mieć – i niejednokrotnie mają”. A „ponieważ po zainwestowaniu swych środków w spółkę czerpali z niej zyski, uzasadnione wydaje się wymaganie, by w przypadku procesu sądowego wsparli swoją spółkę w zakresie kosztów sądowych”.

Co z oddzielnością majątku

– To niewłaściwe podejście. Jedną z naczelnych zasad w spółkach kapitałowych jest oddzielenie majątku spółki od majątku wspólników albo akcjonariuszy. Ustawodawca właśnie ogranicza sens tworzenia spółek kapitałowych – wskazuje prof. Romanowski i dodaje, że to kolejny przykład na niezrozumienie systemu prawa spółek przez władzę.
Również dr Szymon Syp, adwokat w kancelarii Olesiński i Wspólnicy, nie ma wątpliwości, że nowy przepis trudno pogodzić z prawidłami obowiązującymi od lat w sprawie spółek.
– Nowy przepis stoi w kolizji z zasadą odrębności majątku akcjonariuszy oraz wspólników od majątku spółki, a także z ustawowym brakiem ich odpowiedzialności za zobowiązania spółki, o czym mowa m.in. w art. 151 oraz 301 kodeksu spółek handlowych – podkreśla prawnik.
Zdaniem fachowców możemy mieć także do czynienia z ograniczeniem prawa do sądu. To bowiem, zgodnie z konstytucją, przysługuje przecież nie tylko osobom fizycznym, lecz także prawnym. Jeśli więc przyjmie się model uniemożliwienia spółce w tarapatach finansowych uczestnictwa w procesie – z uwagi na brak zwolnienia z opłat sądowych – to tak, jakby jej odebrać rzeczywiste prawo do sądu.

Kłopotliwe „wykazanie”

Eksperci zwracają uwagę na to, że w nowym przepisie znajduje się słowo „wykazać”, a nie np. „uprawdopodobnić”. Do tego wymóg wykazania braku stosownych środków dotyczyć ma wszystkich wspólników albo akcjonariuszy spółki. – Sprowadzając sprawę do absurdu, w wielu przypadkach setki osób, często niezwiązanych blisko ze spółką poza posiadaniem jej akcji, musiałyby wykazać, że nie dysponują wystarczającymi środkami – zauważa prof. Michał Romanowski.
Radca prawny Magdalena Wątroba, counsel w warszawskim zespole postępowań sądowych kancelarii Dentons, ocenia, że przepis jest napisany nazbyt enigmatycznie i w praktyce jego stosowanie może nastręczać trudności zarówno sędziom, jak i stronom postępowania. Do tej pory spółka – aby zwolnić się od kosztów – składała sprawozdanie finansowe i inne dokumenty, z których wynikał brak możliwości poniesienia kosztów sądowych. Ale gdy w grę będzie wchodzić „wykazanie” braku majątku u akcjonariuszy czy wspólników – sprawa nie będzie już taka prosta. Prawniczka wskazuje na kilka praktycznych problemów, z którymi będą się musiały zmierzyć podmioty ubiegające się o zwolnienie: Jak w praktyce spółka ma wykazać, że wspólnik lub akcjonariusz nie mają „dostatecznych” środków na zwiększenie swoich wkładów lub udzielenie pożyczki? Jakich dokumentów sądy będą żądały od spółek pod nowymi przepisami?
Samo oświadczenie udziałowca o braku środków będzie dla sądu zapewne niewystarczające. Bo jak ktoś oświadcza, że nie udzieli pożyczki, to przecież nigdy nie wiadomo, czy naprawdę nie ma z czego, czy po prostu nie chce tego zrobić, albo robi to celowo, bo jest ze spółką w sporze korporacyjnym. –Tym bardziej że przepis mówi o „wykazaniu braku dostatecznych środków”, a nie o woli dofinansowania – zaznacza mec. Wątroba i przewiduje, że konieczne będzie każdorazowe wykazywanie wysokości faktycznego majątku, czyli drobiazgowe prześwietlenie akcjonariusza lub wspólnika. W przypadku gdy są oni osobami fizycznymi, to ta procedura może wyglądać podobnie jak w przypadku osób fizycznych ubiegających się o zwolnienie z opłat i zakładać badanie składników i wartości ich majątku – uważa mec. Wątroba.
Wtóruje jej prof. Michał Romanowski. Podkreśla, że rzecz jasna ostatecznie sposób wykazywania braku środków na zwiększenie majątku spółki lub udzielenie pożyczki zostanie ukształtowany przez orzecznictwo, ale można się spodziewać licznych przypadków, gdy sąd będzie oczekiwał „wyspowiadania” się z majątku przez wszystkich wspólników albo akcjonariuszy.
Postanowiliśmy zapytać Ministerstwo Sprawiedliwości, jak wyobraża sobie ustawowe wykazanie. Otrzymaliśmy jedynie enigmatyczną odpowiedź, że „wykazanie może nastąpić w każdy sposób, nie ma tu ograniczeń”. A „przedstawienie listy i oświadczeń wydaje się wystarczające, z zastrzeżeniem, że w konkretnej sprawie okoliczności mogą nakazywać inną ocenę”.

Tylko jak wyegzekwować?

Najbezpieczniej zatem byłoby przedstawiać możliwie najwięcej dokumentów. Z drugiej strony trudno tego oczekiwać od wspólników albo akcjonariuszy. Tylko ci najbardziej związani ze spółką będą zainteresowani ujawnianiem swojego całego stanu majątkowego z uwagi na prowadzone postępowanie z udziałem spółki. – Ponadto uzyskanie informacji o stanie majątkowym wszystkich wspólników właściwie wydaje się niemożliwe w podmiotach o złożonej strukturze osobowej. Nie do wyobrażenia jest nakładanie na wspólników obowiązku przedkładania dokumentacji finansowej (np. deklaracji PIT), z której wynika, że nie są w stanie przeznaczyć bieżących środków na dokapitalizowanie spółki lub udzielenie jej pożyczki – uważa Rafał Kowalczyk, adwokat w kancelarii FilipiakBabicz. I tłumaczy, że dotychczas sądy przyjmowały, że w przypadku osób prawnych złożenie oświadczenia o braku dostatecznych środków na uiszczenie kosztów sądowych jest dopuszczalne, jednakże oceny takiego oświadczenia dokonuje się w powiązaniu z materiałem dowodowym znajdującym się w aktach sprawy. Oznacza to, że samo złożenie wspomnianego oświadczenia przez osobę prawną nie było wystarczające do uzyskania zwolnienia od kosztów sądowych – konieczne było udowodnienie faktycznego braku wystarczających środków na ich poniesienie.
– Również teraz wydaje się, że samo oświadczenie wspólników nie będzie wystarczające, zwłaszcza, że składając takie oświadczenie, nie czynią tego pod rygorem żadnej odpowiedzialności, w tym w szczególności karnej. Sąd może przecież nałożyć grzywnę na podmiot, który uzyskał zwolnienie od kosztów, składając niezgodne z prawdą oświadczenie. Nie ma jednak mowy o wspólnikach, który składaliby takie oświadczenie na potrzeby postępowania wobec osoby prawnej – spostrzega mec. Kowalczyk.
I kwestia kolejna, na którą zwraca uwagę prawnik: w spółkach kapitałowych udzielenie przez członka zarządu pożyczki spółce obwarowane jest zgodą zgromadzenia wspólników lub rady nadzorczej. Gdy zatem w takim podmiocie istnieje konflikt interesów, to nawet dobra wola członka zarządu, który chce udzielić stosownej pożyczki, może spotkać się z odmową.
– Tymczasem zgodnie z przepisem taka sytuacja nie będzie uprawniała do zwolnienia od kosztów, ponieważ należy wykazać „brak środków po stronie wspólników”, nie zaś brak możliwości uzyskania przez spółkę takiego zewnętrznego finansowania – zauważa mec. Kowalczyk.
Trudności mogą też dotyczyć akcji na okaziciela. Dziś – jak przyznaje samo Ministerstwo Sprawiedliwości – powodują one, że wielu akcjonariuszy jest anonimowych. Została już nawet uchwalona nowelizacja kodeksu spółek handlowych przewidująca dematerializację akcji w spółkach niepublicznych (właśnie ze względu na potrzebę ograniczenia anonimowości akcjonariatu). Przy czym choć osoby posiadające akcje na okaziciela co do zasady powinny zarejestrować je do 1 stycznia 2021 r., to proces ten może się wydłużyć. Zgodnie bowiem z tą nowelą posiadacze akcji na okaziciela, którzy nie odpowiedzieli na wezwanie w sprawie ich ujawnienia, będą mogli bowiem wykazać prawo do wygaszonych walorów aż do 1 stycznia 2016 r.
Artykuł 103 ust. 2 ustawy o kosztach jednak nie przewiduje wyjątku. „Wyspowiadać się” powinni wszyscy akcjonariusze, a zatem także ci na okaziciela. Z oczywistych względów tego nie zrobią, przecież nie po to posiadają akcje na okaziciela, by ujawniać swój majątek przed sądem.
Przed sądami stoi więc niełatwe zadanie. – Nie wiadomo, jak sąd będzie interpretować wykazanie obowiązku przez posiadaczy akcji na okaziciela. Być może wystarczy poinformowanie sędziego, że dane akcje są na okaziciela i w związku z tym bardzo trudne jest dotarcie do ich posiadaczy – spekuluje Magdalena Wątroba. Ale nie można wykluczyć również wariantu, gdy sędzia będzie trzymał się litery prawa i uzna, że dopóty zwolnienia spółki z kosztów nie będzie, dopóki wszyscy akcjonariusze nie przedstawią stosownych dokumentów. Co w praktyce oznaczać będzie, że zwolnienie z kosztów stanie się nierealne. ©℗

opinie ekspertów

W niektórych podmiotach przepisy będą kłopotliwe

dr Karol Rusin adwokat i wspólnik w kancelarii RWW.legal
Efektem nowego przepisu może być w praktyce odebranie spółkom możliwości realizowania prawa do obrony w postępowaniu cywilnym. W sytuacji np. konfliktu wspólników wystarczy, aby jeden z nich odmówił przedstawienia informacji wskazanych w przepisie, by spółka nie mogła reprezentować swoich interesów, gdy nie będzie w stanie sama pokryć kosztów sądowych. A nie ma w przepisach żadnych możliwości wymuszenia na wspólnikach czy akcjonariuszach składania takich oświadczeń. Ustawodawca zapomina też, że spółki (przede wszystkim kapitałowe) mają odrębny majątek, a także, że spółki kapitałowe są osobnymi bytami. Nie powinien więc zmuszać wspólników do ponoszenia opłat sądowych. Istotnym jest też to, że udziały lub akcje są wyłącznie wiązką uprawnień, a wspólnik lub akcjonariusz może nie być w ogóle związany ze spółką – jeśli traktuje spółkę jako formę inwestycji. Obowiązek wskazany w ust. 2 art. 103 może być trudny do spełnienia. Przepis mówi o wykazaniu, a to nie to samo, co uprawdopodobnienie. Oznacza to, że sąd będzie musiał w szczegółowy, a zarazem ocenny sposób ustalić, czy spółka faktycznie wykazała okoliczności uzasadniające zwolnienie jej od ponoszenia kosztów. Problem może być też w przypadku wystąpienia umów powierniczych. To sytuacja, gdy udziały w spółce mogą formalnie być wpisane w KRS na jedną osobę, ale tak naprawdę ta osoba ma umowę powierniczą na piśmie z kimś zupełnie innym, kto de facto posiada te udziały i za nie płaci. Powstaje pytanie, która osoba ma wykazać, że nie ma możliwości udzielenia pożyczki? Przepis tego nie przewiduje. Wprowadzone rozwiązanie w wątpliwość poddaje zakładaną racjonalność ustawodawcy, o ile nie rozumiemy jej jako dbanie o interes fiskalny Skarbu Państwa, przez stworzenie wyłącznie fasadowej możliwości uzyskania przez spółkę zwolnienia od kosztów sądowych. Ciekawym wydaje się być w tym kontekście uprzywilejowanie spółek, w których wspólnikami lub akcjonariuszami są inne spółki, wówczas taka spółka będzie obowiązana do przedłożenia dokumentów, z których wynikała będzie sytuacja finansowa wyłącznie spółek-wspólników lub akcjonariuszy. Nie zaś osób fizycznych ewentualnie rzeczywiście czerpiących zyski z wskazanych podmiotów. ©℗

Los firm bardziej w rękach ich właścicieli

dr Patryk Filipiak adwokat, starszy partner w kancelarii Filipiak Babicz
Ustawodawca wychodzi z założenia, że w każdej spółce wspólnicy uzyskują zyski. Tymczasem niejednokrotnie jest tak, że dokumenty finansowe spółki wykazują stratę, zaś wpłacony kapitał zakładowy nie znajduje pokrycia w majątku spółki. Przecież instytucja zwolnienia z kosztów sądowych skierowana jest właśnie do takich spółek, które znajdują się w trudnej sytuacji finansowej. Zobowiązanie wspólników do dalszego inwestowania w spółkę, która wydaje się nierentowna, jest zbyt dalekim obciążeniem, ingerującym w swobodę działalności gospodarczej. Udzielenie pożyczki lub dokapitalizowanie spółki powinno być swobodną decyzją wspólników. Wspólnicy zapewne nie będą chcieli inwestować w spółkę, znając jej sytuację finansową i wiedząc, że ta może nie być w stanie dokonać spłaty. Staną zatem przed realnym wyborem – albo dokapitalizują inwestycję, która wydaje się nierentowna, albo pozwolą na przegraną spółki w procesie. Taka sytuacja tymczasem może zostać odczytana jako realne ograniczenie prawa do sądu, które przecież przysługuje także osobom prawnym. Nadto założenie ustawodawcy jest bardzo idealistyczne. O ile wspólnikom spółek osobowych może rzeczywiście zależeć na dobru spółki, o tyle w spółce akcyjnej akcjonariusze wielokrotnie nie mają żadnej wiedzy o bieżących poczynaniach spółki.
Spełnienie obowiązku wykazania, że spółka nie może otrzymać pożyczki od któregokolwiek z udziałowców/akcjonariuszy, ewentualnie nie istnieje możliwość zwiększenia wkładów przez żadnego ze wspólników/akcjonariuszy, będzie wymagało czasu. Nie wiemy, w jakim kierunku pójdzie praktyka sądowa, jednak dotychczas sądy stosowały podwyższony miernik staranności oraz restrykcyjne kryteria oceny wykazania przez osoby prawne spełnienia przesłanki uzyskania zwolnienia od kosztów sądowych. Nie wystarczyły same oświadczenia członków organów spółek, niezbędne było przedłożenie bilansu rocznego, sprawozdania finansowego, wyciągów z kont bankowych, raportów kasowych, deklaracji podatkowych, umów kredytowych i pism banków oceniających zdolność kredytową, ewentualnie innych dokumentów stwierdzających wysokość zobowiązań. O ile podmiot, który wszczyna postępowanie, może przygotować się do prawidłowego skompletowania wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych, o tyle spółka pozwana ma ograniczony czas, choćby z uwagi na 14-dniowy termin na złożenie odpowiedzi na pozew, czy też w postępowaniu nakazowym na złożenie zarzutów w terminie 14 dni, wraz z którymi musi uiścić stosowną opłatę – już nie. ©℗
Największa od lat reforma procedury cywilnej ©℗
Skrócenie czasu trwania postępowań, usprawnienie przebiegu rozpraw, a przede wszystkim udrożnienie sądów cywilnych – to główne cele, jakie postawiło sobie Ministerstwo Sprawiedliwości, przygotowując największą od lat reformę procedury cywilnej. Ustawa z 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1469) ma ponadto na celu wprowadzenie rozwiązań mających zapobiegać obstrukcji procesowej oraz wyeliminowanie luk i nieścisłości w przepisach. Łącznie eksperci wyliczają ponad 300 istotnych zmian, także w innych aktach prawnych. Zasadniczo nowelizacja wejdzie w życie 7 listopada 2019 r., ale niektóre przepisy zaczną obowiązywać już po upływie 14 dni od publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw, czyli od 21 sierpnia br.
Wybrane zmiany w kodeksie postępowania cywilnego:
Wprowadzenie posiedzenia przygotowawczego mającego odformalizowany charakter, podczas którego sędzia będzie nakłaniać strony do ugodowego rozwiązania sporu, a jeżeli do tego nie dojdzie – sporządzi plan rozprawy przy udziale stron.
Podczas sporządzania planu obie strony powinny przytaczać twierdzenia i dowody na ich uzasadnienie bądź dowody dla ich odparcia. Sąd będzie mógł nawet umorzyć postępowanie, jeżeli powód nie będzie brał udziału przy sporządzaniu planu, a nie zażąda wcześniej przeprowadzenia posiedzenia pomimo swojej nieobecności bądź jej nie usprawiedliwi w późniejszym terminie. Pozwany zaś za absencję przy sporządzaniu planu będzie mógł zostać obciążony wyższymi kosztami procesu.
Wprowadzenie ogólnej zasady wydawania postanowień przez sąd na posiedzeniu niejawnym, co ma na celu przyspieszenie postępowania. Uzasadnienia postanowień wydawanych na posiedzeniach niejawnych sporządzane będą tylko w razie gdy podlegają one zaskarżeniu oraz na wniosek strony.
Nowe zasady ustalania właściwości sądu – m.in. w sprawach o ochronę dóbr osobistych naruszonych przy wykorzystaniu środków masowego przekazu oraz o roszczenie przeciwko bankowi wynikające z czynności bankowej można wytoczyć przed sąd właściwy dla miejsca zamieszkania albo siedziby powoda. Nowe będą też zasady ustalania właściwości sądu przy dochodzeniu roszczeń z umów, generalnie miejscem wykonania umowy będzie miejsce spełnienia świadczenia charakterystycznego dla umowy danego rodzaju.
Obowiązek sporządzania przez sądy uzasadnień w sposób zwięzły.
Brak obowiązku stosowania formularzy w postępowaniu procesowym, pozostawienie ich w postępowaniach nieprocesowych.
Nowe zasady doręczania korespondencji, m.in.: jeżeli pozwany nie odbierze pozwu lub innego pisma procesowego pomimo powtórnego zawiadomienia, zawiadamia się o tym powoda, przesyłając mu przy tym odpis pisma dla pozwanego i zobowiązując go do doręczenia tego pisma pozwanemu za pośrednictwem komornika. W terminie dwóch miesięcy od tego przesłania, powód złoży do akt potwierdzenie doręczenia pozwanemu pisma albo zwróci je, wskazując przy tym adres pozwanego lub dowód, że przebywa on pod danym adresem. Sąd będzie mógł zawiesić postępowanie po bezskutecznym upływie terminu dwóch miesięcy.
Uzasadnienia z posiedzeń niejawnych sporządzać się będzie tylko, gdy będą one podlegać zaskarżeniu oraz na wniosek strony. Sąd odstąpi od przygotowania uzasadnienia, jeżeli w całości uwzględni zawarty w piśmie procesowym wniosek strony i podziela argumenty strony przytoczone na jego poparcie. W postanowieniu należy będzie przywołać to pismo.
Sądy będą mogły nie rozpatrywać pism i nie nadawać sprawom biegu, gdy pozwy nie będą zawierać konkretnych żądań strony powodowej. Ponadto sądy łatwiej będą mogły eliminować pozwy bezzasadne.
Sądy dopuszczą do materiału dowodowego zeznania świadków, tylko gdy pozostaną niewyjaśnione fakty po przedstawieniu innych dowodów. Priorytetowe będą więc dokumenty.
Przywrócenie odrębnego postępowania gospodarczego.
Wprowadzona zostanie możliwość zawarcia umowy dowodowej w sprawach gospodarczych. Na jej mocy strony będą mogły umówić się na wyłączenie konkretnych dowodów w postępowaniu w sprawie z określonego stosunku prawnego powstałego na podstawie umowy. Nie będzie to więc dotyczyć spraw o roszczenia z czynów niedozwolonych.
Ograniczona zostanie możliwość podnoszenia zarzutu potrącenia. Podstawą dla takiego zarzutu będzie mogła być tylko ta wierzytelność, która będzie niesporna bądź udowodniona dokumentem niepochodzącym wyłącznie od pozwanego lub gdy wierzytelność powstanie z tego samego stosunku prawnego, co ta dochodzona pozwem.
Niektóre zmiany w ustawie o kosztach sądowych w sprawach cywilnych:
Wprowadzenie opłaty stałej w wysokości 100 zł od wniosku o doręczenie orzeczenia wraz z uzasadnieniem lub zarządzenia wraz z uzasadnieniem. Opłata będzie zaliczana na poczet opłaty od środka zaskarżenia, o ile taki zostanie przez stronę wniesiony.
Zmienią się inne opłaty stałe – w szczególności te najniższe – zastąpi je jednolita stawka w wysokości 100 zł.
Wprowadzony zostanie katalog opłat dotyczących ochrony prawa własności przemysłowej, ochrony praw autorskich oraz czynów nieuczciwej konkurencji.
Wzrośnie maksymalna opłata pobierana w sprawach o prawa majątkowe i niektóre prawa niemajątkowe. Dotychczasowa opłata wynosiła od 30 zł do 5 tys. zł. Wkrótce zwiększy się ona do 10 tys. zł.
Nie będzie odrębnego uregulowania opłat stałych w uproszczonym postępowaniu o prawa majątkowe. Zamiast tego przyjęte zostaną stałe opłaty w sprawach o prawa majątkowe z wartością sporu nieprzekraczającą 20 tys. zł. Powyżej tej kwoty pobierana będzie opłata wynosząca 5 proc. wartości sporu lub przedmiotu zaskarżenia, ale nieprzekraczająca 200 tys. zł.
Wprowadzenie stałej opłaty od wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. Dotychczasowa kwota wynosiła 40 zł lub 300 zł (przy wartości przedmiotu sporu powyżej 10 tys. zł). Wkrótce będzie wynosić jako 1/5 części opłaty stosunkowej.
Wprowadzenie opłaty od wniosku o wezwanie na rozprawę biegłego, świadka lub strony. Przy czym opłatę w wysokości 100 zł od każdej osoby będzie się uiszczać, jeśli wniosek złożono po zatwierdzeniu planu rozprawy.
dr Patryk Filipiak adwokat, starszy partner w kancelarii Filipiak Babicz / DGP