Czy przed wniesieniem skargi nadzwyczajnej uprawniony powinien skorzystać z innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia orzeczenia? Na to pytanie odpowie poszerzony skład Sądu Najwyższego.
Skarga nadzwyczajna to stosunkowo nowa instytucja w naszym porządku prawnym. Została wprowadzona do systemu na początku zeszłego roku nową ustawą o Sądzie Najwyższym (Dz.U. z 2018 r. poz. 5). Nie dziwi więc, że jak dotąd kwestia charakteru prawnego tego rodzaju środka zaskarżenia nie była przedmiotem rozważań SN. Teraz się to zmieni za sprawą pytań prawnych, jakie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN zadała składowi siedmiu sędziów SN.
Chce wiedzieć, czy skarga nadzwyczajna „jest środkiem zaskarżenia względnie subsydiarnym czy też bezwzględnie subsydiarnym, którego dopuszczalność uzależniona jest od uprzedniego wyczerpania możliwości skorzystania przez uprawnionego z innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia orzeczenia”.
Mówiąc prościej, izba pyta, czy przed skorzystaniem z instytucji skargi nadzwyczajnej należy spróbować wzruszyć orzeczenie za pomocą np. skargi kasacyjnej czy skargi o wznowienie postępowania, czy też nie ma to żadnego znaczenia dla rozpoczęcia procedury wprowadzonej nową ustawą o SN.
Reklama
Te wątpliwości IKNiSP zrodziły się w związku z jedną ze skarg nadzwyczajnych rozpoznawanych z inicjatywy prokuratora generalnego. Ten dopatrzył się nieprawidłowości w wyroku jednego z sądów apelacyjnych, którym zmieniono orzeczenie sądu I instancji i oddalono powództwo o zadośćuczynienie. Walczyli o nie żona i syn mężczyzny, który doznał trwałego i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, co było wynikiem czynu niedozwolonego. Krewni domagali się zapłaty od szpitala oraz zakładu ubezpieczeń za krzywdę, polegającą na trwałym naruszeniu więzi rodzinnych pomiędzy najbliższymi członkami rodziny. I właśnie na tle tego stanu faktycznego zrodziły się kolejne dwa pytania, jakie izba postanowiła zadać poszerzonemu składowi SN.
Jedno dotyczy tego, czy najbliższym członkom rodziny poszkodowanego przysługuje na podstawie kodeksu cywilnego roszczenie o zadośćuczynienie pieniężne z tytułu naruszenia ich własnego dobra osobistego. A może – zastanawia się IKNiSP – w przypadku uznania, że nie istnieje dobro osobiste w postaci więzi rodzinnych, najbliższym członkom rodziny poszkodowanego przysługuje roszczenie o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę?
Jak podkreśla izba, zagadnienie możliwości dochodzenia zadośćuczynienia z tytułu naruszenia prawa do cieszenia się niezakłóconym życiem rodzinnym wywołuje rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych.
Drugie pytanie sprowadza się de facto do tego, czy sąd, decydując o przyznaniu bądź odmowie przyznania zadośćuczynienia za krzywdę najbliższemu członkowi rodziny osoby, która doznała rozstroju zdrowia w wyniku czynu niedozwolonego, może oceniać zachowanie tego, kto takiego zadośćuczynienia się domaga. Izba pyta bowiem, czy sąd może odmówić, gdy wnioskujący w związku z zaistniałym zdarzeniem sam zrezygnował z utrzymywania więzi rodzinnych z poszkodowanym.