statystyki

Raportu Amnesty International o sądach chyba nie pisali prawnicy [OPINIA]

autor: Waldemar Gontarski27.07.2019, 12:00
Amnesty International w swym raporcie przez wszystkie przypadki odmienia wyrażenie „prawa człowieka”, w tym te sformułowane w Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Jednak najwyraźniej szewc bez butów chodzi. Wszak według art. 10 ust. 2 konwencji granicą wolności słowa jest za to słowo odpowiedzialność.

Amnesty International w swym raporcie przez wszystkie przypadki odmienia wyrażenie „prawa człowieka”, w tym te sformułowane w Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Jednak najwyraźniej szewc bez butów chodzi. Wszak według art. 10 ust. 2 konwencji granicą wolności słowa jest za to słowo odpowiedzialność.źródło: ShutterStock

Amnesty International w swym raporcie przez wszystkie przypadki odmienia wyrażenie „prawa człowieka”. Granicą wolności słowa jest jednak za to słowo odpowiedzialność.

O d końca 2015 r. rząd Polski przyjął i wdrożył szereg regulacji, które łączył wyraźny cel: ograniczenie niezależności sądownictwa. Został on osiągnięty poprzez […] wykorzystanie w walce politycznej postępowań dyscyplinarnych. […]. Obecnie w Polsce rząd […] karze […] sędziów […] tak jak chce. [...]. Co więcej, za sprawą nowego systemu postępowań dyscyplinarnych niektórzy sędziowie stali się celem szykan w odwecie za podejmowane decyzje, a innym grozi ryzyko podobnych postępowań” – czytamy w najnowszym raporcie Amnesty International „Polska: wolne sądy, wolni ludzie, sędziowie bronią swojej niezawisłości” (w wersji angielskiej dostępny na stronie https://www.amnesty.org/en/documents/eur37/0418/2019/pl/). Raport oparty został na badaniach prowadzonych między marcem 2017 r. a majem 2019 r.

Wiodące tezy Amnesty International oparte są albo na nieprawdzie, albo na wewnętrznych sprzecznościach uniemożliwiających racjonalną percepcję wywodu.

Po przeczytaniu przytoczonego wyimka czytelnik dowiaduje się, że:

  • wykorzystując do walki politycznej postępowania dyscyplinarne przeprowadzone wobec sędziów, państwo polskie nakłada na sędziów kary i na dodatek czyni to w sposób dowolny (jak chce), czyli z naruszeniem przepisów prawa, w tym prawa konstytucyjnego, o czym czytamy dalej w raporcie,
  • co więcej, za sprawą nowego systemu postępowań dyscyplinarnych niektórzy sędziowie stali się celem owych kar dyscyplinarnych w odwecie za podejmowane decyzje (czyli wybrani sędziowie są karani dyscyplinarnie w związku z wydawanymi przez nich orzeczeniami), a innym sędziom grozi ryzyko podobnych postępowań.

Przykładem ma być sprawa sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie Igora Tulei. Jak dowiadujemy się z raportu, sędziego miały spotkać szykany za skierowanie zapytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Z logicznego punktu widzenia coś tutaj nie gra, bowiem raport głosi, że „W okresie od sierpnia do września 2018 r. zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego dwukrotnie wzywał sędziego Igora Tuleyę, sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie, żądając pisemnego wyjaśnienia w sprawie publicznych wystąpień sędziego dotyczących sytuacji w sądownictwie”. Rzecz w tym, że, jak również dowiadujemy się z raportu, o postępowaniu dyscyplinarnym można mówić dopiero po postawieniu zarzutów („Amnesty International przeanalizowała sprawy ośmiorga sędziów, wobec których urząd Rzecznika Dyscyplinarnego podjął postępowania dyscyplinarne albo w ramach postępowania wyjaśniającego. Opisane przypadki nie wyczerpują listy toczących się postępowań dyscyplinarnych przeciw sędziom, pozwalają jednak zaprezentować schemat działania Rzecznika Dyscyplinarnego wobec sędziów, którzy: – skierowali do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytania prejudycjalne; – wypowiadali się publicznie przeciw reformie sądownictwa; – wydawali orzeczenia broniące praw człowieka”).


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • ? (2019-07-27 12:37) Zgłoś naruszenie 295

    Wiadomo: audiatur et altera pars. Wiadomo: pluralizm opinii. Wiadomo... Ale chyba jednak dla poważnej gazety powinny istnieć jakieś nieprzekraczalne granice?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • antyPIS(2019-07-28 22:23) Zgłoś naruszenie 105

    Autor artykułu albo nie ma pojęcia o prawie, albo udaje, że nie ma, gdyż zaślepia go bezkresna miłość do partii rządzącej.

    Odpowiedz
  • MDM(2019-07-28 19:01) Zgłoś naruszenie 88

    W obliczu ostatnich afer w AMNESTI INTRENATIONAL a duzym dystansem odnosze sie do tez gloszonych przez ta organizacje. Wszak po dochodzeniu w sprawie tych afer wyraznie stwierdzono, ze tylko dlatego nie usunieto w s z s t k i c h i tej aktywistow - bo organizacja ta przestala by po prostu istniec ! I my tu mowimy o praworzadnosci ?????

    Odpowiedz
  • ad(2019-07-29 01:58) Zgłoś naruszenie 14

    Chetnie polecam Sad Rejonowy wydz. Cywilny w Biesku POdlaskim Ns 2267/1977 i Ns406 /1984 oraz sady odwolawcze w Bialymstoku. Tam Polacy nie maja co szukac. Odbiera sie spadkobierca ziemie dzialki bud. i sprzedaje np; gmina Siemiatycze dla pracownikow Starostwa. Warszawskie lewactwo przyjezda ludzic bo tam jest duzo razacego naduzycia prawa. Chca judzic do walki.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane