statystyki

Źródeł optymizmu należy szukać w konstytucji oraz ukształtowanej wykładni jej przepisów [OPINIA]

autor: Dr Hab. Marek Zbigniew Dobrowolski16.07.2019, 08:20; Aktualizacja: 16.07.2019, 08:22
Konkludując, rzeczywiście tylko racjonalne zachowanie TSUE i TK może uratować sądownictwo przed chaosem

Konkludując, rzeczywiście tylko racjonalne zachowanie TSUE i TK może uratować sądownictwo przed chaosemźródło: ShutterStock

Ważne zakwestionowanie powołań sędziowskich prowadzi do wzruszenia utrwalonej w literaturze przedmiotu oraz orzecznictwie treści normatywnej art. 179 Konstytucji RP. Zgodnie z nią przepis ten zawiera „normę kompletną”, stanowi „wystarczającą podstawę prawną wykonywania prerogatywy Prezydenta RP”, wyklucza „modyfikację istoty” prezydenckich uprawnień, wreszcie wyznacza nieprzekraczalne ramy dla kształtowania procedury powoływania sędziów.

W artykule zatytułowanym „Sądowy armagedon. TSUE może nas uratować przed chaosem w sądownictwie” (DGP nr 130 z 8 lipca 2019 r.) redaktor Małgorzata Kryszkiewicz wskazuje na niebezpieczeństwo paraliżu wymiaru sprawiedliwości spowodowanego możliwymi roz strzygnięciami Trybunału Sprawie dliwości Unii Europejskiej (TSUE) i Trybunału Konstytucyjnego (TK). Nadziei, że do tego nie dojdzie, doszukuje się w racjonalnym działaniu TSUE rozstrzygającego w sprawie pytań prejudycjalnych zadanych przez poszczególne składy Sądu Najwyższego (SN) podważających w istocie sędziowski status osób powołanych przez Prezydenta RP oraz – już z mniejszą nadzieją – w podobnej racjonalności TK rozstrzygającego w sprawie pytań prawnych zadanych przez sędziego SN Kamila Zaradkiewicza, w których wskazuje on na nieprawidłowości w sędziowskim procesie nominacyjnym prowadzonym z udziałem poprzedniej Krajowej Rady Sądownictwa (KRS).

Rzeczywiście, liczba rozstrzygnięć sądowych zagrożonych aktywizmem obu tych organów jest olbrzymia, a skutki ich ewentualnych decyzji trudne do wyobrażenia. Byłyby one prawdziwym tsunami dla stabilności stosunków prawnych w Polsce. Jednak zarysowanego problemu prawnego nie można sprowadzać wyłącznie do skali rozstrzygnięć sądowych podjętych przez sędziów powołanych na wniosek KRS tej czy innej kadencji. Niebezpieczeństwo sądowego armagedonu sięga znacznie dalej.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane