W ubiegłym tygodniu na łamach DGP informowaliśmy, że wchodząca od 12 lipca ustawa o dokumentach publicznych wprowadzi sankcję karną w postaci kary do dwóch lat pozbawienia wolności za wytwarzanie replik dokumentów publicznych, w tym m.in. dowodów osobistych, paszportów, praw jazdy.
Rzecz w tym, że zastosowana niejasna definicja repliki sprawia, iż za taką może być uznana kserokopia lub skan. Ustawa mówi bowiem, że przez replikę należy rozumieć „odwzorowanie lub kopię wielkości od 75 do 120 proc. oryginału o cechach autentyczności dokumentu publicznego lub blankietu dokumentu publicznego, z wyłączeniem kserokopii lub wydruku komputerowego dokumentu publicznego wykonanych do celów urzędowych, służbowych lub zawodowych określonych na podstawie odrębnych przepisów lub na użytek osoby, dla której dokument publiczny został wydany”.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie, dopiero w piątek przesłało wyjaśnienie. Według jego interpretacji kara nie grozi za kopię, która nie będzie miała cech autentyczności, np. ze względu na format czy kolor. [stanowisko] Stanowisko nie usuwa jednak wątpliwości, m.in. jak należy rozumieć określenie „oryginał o cechach autentyczności dokumentu”. Swoje wątpliwości ma również Komisja Nadzoru Finansowego, która przyznaje, że zawarte w przepisach pojęcie „cele urzędowe, służbowe czy zawodowe” jest niejednoznaczne, i nie można wykluczyć, że dopiero orzecznictwo wypracuje jego interpretację.
Reklama
Doktor Paweł Litwiński, adwokat w kancelarii Barta Litwiński, stwierdził, że pomijając już kwestię tego, czy przepisy zakazują skanowania dokumentów czy nie, to i tak trudno oczekiwać, aby sąd skazał kogokolwiek na podstawie tak niejasnej i nieprecyzyjnej podstawy prawnej. Wątpliwości będziemy wyjaśniać w kolejnych numerach tygodnika Firma i Prawo.
Stanowisko Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji z 7 lipca 2019 r.
Podstawowym celem ustawy o dokumentach publicznych jest budowa systemu bezpieczeństwa dokumentów publicznych, który ma przeciwdziałać ich fałszerstwom i wykorzystywaniu sfałszowanych dokumentów do popełniania przestępstw. W tym kontekście ustawa wprowadziła definicję repliki dokumentu publicznego oraz przewidziała sankcje karne za jej wytwarzanie, oferowanie, zbywanie lub przechowywanie w celu jej zbycia.
Replika dokumentu to odwzorowanie lub kopia wielkości od 75 proc. do 120 proc. oryginału o cechach autentyczności dokumentu publicznego lub blankietu dokumentu publicznego, z wyłączeniem kserokopii lub wydruku komputerowego dokumentu publicznego wykonanych do celów urzędowych, służbowych lub zawodowych określonych na podstawie odrębnych przepisów lub na użytek osoby, dla której dokument publiczny został wydany. Oznacza to, że ustawa reguluje kwestie związane z dokumentami jako takimi, chroniąc je oraz ich posiadaczy przed wytwarzaniem dokumentów fałszywych, które są łudząco podobne do dokumentów oryginalnych, a które mogą potencjalnie posłużyć do popełnienia przestępstwa. Taka też była intencja ustawodawcy – przede wszystkim wyeliminowanie możliwości wytwarzania oraz posługiwania się dokumentami noszącymi cechy dokumentów oryginalnych. Przepis karny powstał, między innymi, w reakcji na zjawisko oferowania tzw. dokumentów kolekcjonerskich.
Wykonanie kopii dokumentu publicznego, która nie będzie miała cech autentyczności np. ze względu na format czy kolor ‒ nie będzie wypełniało przesłanki określonej w przepisie i nie będzie podlegało sankcji karnej określonej w art. 58 ustawy o dokumentach publicznych. Istotne jest odróżnienie przeciwdziałania fałszerstwom dokumentów poprzez zakaz tworzenia replik dokumentów publicznych od kopiowania zawartych w nich danych osobowych.
Wykonywanie kopii czy innych odwzorowań dokumentów zawierających dane osobowe na użytek różnego rodzaju przedsiębiorców jest zagadnieniem odrębnym, podlegającym rygorom przepisów o ochronie danych osobowych. (…)