statystyki

Po wskazówkach SN postępowanie pojednawcze po nowemu [ANALIZA]

autor: Adam Zwierzyński25.06.2019, 07:00; Aktualizacja: 25.06.2019, 07:30
Dla praktyki istotne jest wyrażone w wyroku SN zapatrywanie, że wniosek ugodowy, który nie został odrzucony, przerywa bieg przedawnienia, a skuteczność przerwania nie może być ponownie badana w sprawie o objęte zawezwaniem roszczenie

Dla praktyki istotne jest wyrażone w wyroku SN zapatrywanie, że wniosek ugodowy, który nie został odrzucony, przerywa bieg przedawnienia, a skuteczność przerwania nie może być ponownie badana w sprawie o objęte zawezwaniem roszczenieźródło: ShutterStock

Zawezwanie do próby ugodowej (art. 184–186 k.p.c.) należy do najczęściej wykorzystywanych w praktyce narzędzi procesowych. To krótkie, sprawne i tanie postępowanie pomocnicze, w którym aktywność sądu ogranicza się zwykle do zapytania stron o wolę zawarcia ugody, rzadziej wydania postanowienia o zatwierdzeniu (lub odmowie zatwierdzenia) ugody.

Zasadniczo nie przeprowadza się w nim dowodów, a sytuacje, w których posiedzenie (bo nie wyznacza się rozprawy) zostaje odroczone, należą do wyjątków. Posiedzenie ugodowe zajmuje najczęściej mniej niż kwadrans i kończy się zakreśleniem sprawy w repertorium jako zakończonej. Obraz ten może się zmienić, a postępowania pojednawcze ewoluować w kierunku miniprocesu, jeżeli zapatrywania zawarte w wyroku Sądu Najwyższego z 27 lipca 2018 r. (sygn. akt V CSK 384/17) przyjmą się w orzecznictwie sądów niższych instancji. Ale po kolei.

Postępowanie pojednawcze przewidziano jako instrument umożliwiający stronom polubowne zakończenie sporu w drodze egzekwowalnej ugody sądowej. W praktyce służy ono także jako bardziej oficjalne wezwanie do zapłaty, zapowiedź przyszłego procesu, próba poznania stanowiska przeciwnika przed procesem, ale najczęściej służy po prostu przerwaniu biegu przedawnienia. Jest tak ze względu na ugruntowane orzecznictwo, że wniosek o zawezwanie do próby ugodowej jest czynnością zmierzającą bezpośrednio do dochodzenia roszczenia, a zatem przerywa bieg przedawnienia zgodnie z art. 123 par. 1 pkt 1 k.c. (por. wyroki SN: z 3 czerwca 1964 r., sygn. akt II CR 675/63; z 25 listopada 2009 r., sygn. akt II CSK 259/09; z 10 stycznia 2017 r., sygn. akt V CSK 204/16).

Masowość procederu skutkowała wypracowaniem w judykaturze poglądu, że wykorzystanie wniosku pojednawczego wyłącznie w celu przerwania biegu przedawnienia, a nie w celu rzeczywistej realizacji roszczenia, biegu przedawnienia nie przerywa (por. wyroki SN: z 28 stycznia 2016 r., sygn. akt III CSK 50/15; z 10 kwietnia 2018 r., sygn. akt II CSK 694/17). Wskazuje się, że wierzyciel nie powinien dysponować możliwością swobodnego przedłużania terminu przedawnienia roszczenia swoją jednostronną czynnością. Z tej perspektywy sąd powinien zawsze oceniać (niezależnie, czy chodzi o pierwsze, czy kolejne zawezwanie), czy wniosek rzeczywiście zmierza do dochodzenia roszczenia, czy też jego rzeczywisty cel jest inny. Powstaje pytanie, kiedy ocena ta powinna mieć miejsce.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane