Sąd Najwyższy zdecydował się zadać pięć kolejnych pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. I zawnioskował o zastosowanie trybu przyśpieszonego.
Tym razem pytania dotyczą przede wszystkim statusu 27 sędziów SN, których prezydent, wbrew postanowieniu Naczelnego Sądu Administracyjnego, powołał w październiku zeszłego roku, oraz procedury, w wyniku której do tego powołania doszło. Postanowienie o skierowaniu pytań zapadło w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, przy okazji rozpoznawania wniosku o zabezpieczenie powództwa w sprawie o ustalenie nieistnienia stosunku służbowego jednego z sędziów SN powołanych w 2018 r.
SN chce wiedzieć m.in., czy ma prawo ocenić status nowych sędziów SN. Pyta więc TSUE, czy unijne regulacje zezwalają na to, aby to właśnie on, jako sąd ostatniej instancji, stwierdził w postępowaniu o ustalenie nieistnienia stosunku służbowego, że nie jest sędzią osoba, której co prawda doręczono akt powołania, jednak stało się to na podstawie przepisów naruszających zasadę skutecznej ochrony sądowej. Chodzi tutaj o regulację, zgodnie z którą złożenie odwołania przez uczestników konkursu do SN nie wstrzymuje procedury nominacyjnej. SN podnosi, że uniemożliwienie zbadania tej kwestii przez sąd przed wręczeniem aktu powołania miało charakter „intencjonalny”.
Reklama
Ponadto SN pyta, czy doszło do naruszenia zasady skutecznej ochrony sądowej przez doręczenie aktu powołania do pełnienia urzędu sędziego po tym, jak sąd krajowy wystąpił do TSUE z pytaniem dotyczącym przepisów, które umożliwiły wręczenie tego aktu. Chodzi tutaj o pytania o Krajową Radę Sądownictwa, które zadał unijnemu trybunałowi NSA.
Kolejne pytanie dotyczy niezapewnienia prawa do sądu uczestnikom konkursu do SN. Jak to już było wspomniane, ówcześnie obowiązujące przepisy pozwalały toczyć się dalej procedurze nominacyjnej, mimo odwołania się uczestnika konkursu od decyzji KRS do sądu. Formalnie więc takie odwołanie nie stało na drodze wręczeniu przez prezydenta aktu powołania na stanowisko sędziego SN. Izba pyta jednak, czy brak prawa do sądu nie naruszył unijnej zasady skutecznej ochrony sądowej.

Reklama
SN ma również wątpliwości co do tego, czy unijne regulacje pozwalają na tworzenie „przez ustawodawcę krajowego w sądzie ostatniej instancji państwa członkowskiego jednostki organizacyjnej, która nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii”. Nie jest jeszcze znane uzasadnienie postanowienia SN, można jednak przypuszczać, że chodzi tutaj o jedną z nowo powołanych izb – Izbę Dyscyplinarną lub Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.
Na koniec SN chce się dowiedzieć, czy prawo unijne dopuszcza taką możliwość, aby o istnieniu stosunku służbowego i statusie nowych sędziów decydowała jednostka organizacyjna SN, do której takie osoby powołano i która składa się wyłącznie z takich osób. Tu znów zapewne chodzi o którąś z nowo powołanych izb SN.
Statusowi Izby Dyscyplinarnej luksemburski trybunał już się przygląda w związku z pytaniami skierowanymi przez Sąd Najwyższy w sierpniu i wrześniu 2018 r. Dotyczą one nie tylko samej ID SN, ale także Krajowej Rady Sądownictwa. TSUE ma ocenić, czy obecny sposób wyłaniania sędziowskiej części tego organu polegający na głosowaniu w Sejmie jest zgodny z unijnymi zasadami. Orzeczenie w tej sprawie powinniśmy poznać w lipcu.
Sąd chce wiedzieć m.in., czy ma prawo ocenić status nowych sędziów SN