Sędzia musi mieć zagwarantowane prawo do zaskarżania aktów związanych z przeniesieniem go w stan spoczynku. Nie ma znaczenia, czy organem stwierdzającym ten fakt jest głowa państwa, czy I prezes Sądu Najwyższego (SN). Do takich wniosków doszedł Naczelny Sąd Administracyjny (NSA). Przy okazji wytknął prezydentowi, że nie wykonała ciążącego na niej obowiązku.

Spór o pisma

Sprawa to pokłosie sporu, jaki toczył się w zeszłym roku po wejściu w życie nowej ustawy o Sądzie Najwyższym (Dz.U. z 2018 r. poz. 5). Obniżała ona do 65. roku życia wiek przechodzenia w stan spoczynku sędziów SN. Główna oś sporu dotyczyła oczywiście tego, czy takie rozwiązanie w ogóle da się pogodzić z konstytucyjnymi standardami. Powstały też wątpliwości, czy prezydent powinien wydać postanowienia stwierdzające moment przejścia w stan spoczynku tych sędziów SN, którzy w chwili wejścia nowych regulacji mieli już ukończone 65 lat.

Dyskusja toczyła się we wrześniu zeszłego roku, a zapoczątkowało ją wysłanie przez prezydenta pism do siedmiu sędziów SN (w tym do dwóch prezesów kierujących izbami tego sądu). Głowa państwa informowała w nich, że adresaci przeszli w stan spoczynku z dniem 12 września 2018 r. Kancelaria Prezydenta stała na stanowisku, że nie są to prezydenckie akty, a jedynie pisma informacyjne, natomiast moment przejścia w stan spoczynku został wyznaczony przez przepisy przejściowe ustawy o SN (dziś już nieobowiązujące). Jak tłumaczył na łamach DGP prezydencki minister Paweł Mucha, nie było tu czynności urzędowej prezydenta, a tym bardziej aktu urzędowego głowy państwa.

Te tłumaczenia nie przekonały piątki sędziów, którzy zaskarżyli prezydenckie pisma do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ten umorzył postępowania, tłumacząc, że skoro sędziowie SN zostali przywróceni do pełnienia urzędu (stało się to za sprawą słynnej nowelizacji ustawy o SN wymuszonej postanowieniem zabezpieczającym Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej), postępowania stały się bezprzedmiotowe. Od tych decyzji sądu odwołało się trzech sędziów. A NSA częściowo przyznał im rację.

Kancelaria w błędzie

Rozpatrując zażalenia, NSA definitywnie rozstrzygnął spór na linii Kancelaria Prezydenta (KP) – sędziowie SN dotyczący sposobu wskazania momentu przejścia tych drugich w stan spoczynku. Z właśnie opublikowanych uzasadnień dwóch postanowień wynika bowiem, że KP była w błędzie, twierdząc, że prezydent nie miał obowiązku wydania aktu, o jakim mowa w art. 39 ustawy o SN. Zgodnie z tym przepisem datę przejścia albo przeniesienia sędziego SN w stan spoczynku stwierdza prezydent.

Zdaniem NSA Andrzej Duda powinien był taki akt wydać i nie miało znaczenia, czy przejście w stan spoczynku dokonywało się na podstawie ogólnych zasad, czy też – jak w przypadku odwołujących się sędziów SN – na mocy przepisów przejściowych. „Rozwiązanie takie należy uznać za poprawne, bo akt Prezydenta RP w sposób jednoznaczny ustala chwilę przejścia sędziego SN w stan spoczynku, a to ma dużą doniosłość prawną, gdyż sędzia w stanie spoczynku nie może wykonywać władztwa jurysdykcyjnego” – czytamy w uzasadnieniu jednego z postanowień NSA.

Głowa państwa pod kontrolą

Na tym jednak nie koniec. NSA uznał bowiem, że tego typu prezydenckie akty mogą być badane przez sądy administracyjne.

– Takie stanowisko NSA stoi w sprzeczności z prezentowanym od dłuższego czasu przez KP poglądem, że skoro do prezydenckich prerogatyw należy powoływanie sędziów, to tym samym prezydent może bez jakiejkolwiek kontroli dokonywać wszelkich czynności mających związek z sądownictwem – zauważa dr Ryszard Balicki, konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego.

I rzeczywiście, KP wielokrotnie i przy różnych okazjach podkreślała, że do prerogatyw głowy państwa należy nie tylko powoływanie sędziów, ale także inne akty „o charakterze pochodnym”. A ich badanie przez jakikolwiek inny organ państwowy stałoby w sprzeczności z ustawą zasadniczą.

NSA z taką interpretacją zdaje się polemizować. Jego zdaniem niektóre prezydenckie akty podlegają kontroli ze strony sądów administracyjnych. Nie narusza to zapisanych w konstytucji prezydenckich prerogatyw. Do tego katalogu sąd zalicza akty związane z przenoszeniem sędziów w stan spoczynku. Zostały one bowiem wydane w ramach istniejącego już stosunku prawnego związanego z pełnieniem urzędu sędziego SN, a zatem już po tym, gdy prezydent skorzystał z przysługującej mu prerogatywy i powołał daną osobę na ten urząd.

Ponadto NSA przypomina, że wcześniej kompetencje związane z przechodzeniem sędziów SN w stan spoczynku spoczywały w ręku I prezesa SN. Ustawodawca zdecydował się przekazać je głowie państwa, co jednak nie może skutkować tym, że tego typu decyzje przestaną podlegać sądowej kontroli. „(…) przyjęta w ustawie o SN zmiana organu w zakresie potwierdzania faktu przejścia w stan spoczynku lub przeniesienia w ten stan nie może prowadzić do pogorszenia sytuacji prawno-ustrojowej sędziego przez pozbawienie tej osoby prawa zaskarżania aktów Prezydenta RP związanych z jej przejściem w stan spoczynku” – wskazano w uzasadnieniu postanowienia. A skoro tak, to prezydent na gruncie ustawy o SN musi być traktowany jak organ administracji publicznej w znaczeniu funkcjonalnym. Przyjęcie odmiennej koncepcji prowadziłoby, zdaniem NSA, do pozbawienia sędziego SN „możliwości sądowego kwestionowania działań mających wpływ na zakres jego praw i obowiązków wynikających ze stosunku prawnego łączącego ten podmiot z państwem”.

– Trudno oceniać, czy ta tendencja w orzecznictwie się utrzyma. Postanowienia te stanowią jednak prognostyk na przyszłość pokazujący, że najprawdopodobniej nie da się obronić prezentowanego przez KP sposobu interpretacji ustawy zasadniczej – stwierdza dr Ryszard Balicki.

DGP zwrócił się do KP z prośbą o odniesienie się do rozstrzygnięć NSA, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi. 

orzecznictwo

Postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego z 18 kwietnia 2019 r., sygn. akt II GZ 60/19, Postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego z 18 kwietnia 2019 r., sygn. akt II GZ 51/19, Postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego z 18 kwietnia 2019 r., sygn. akt II GZ 62/19. www.serwisy.gazetaprawna.pl/ orzeczenia