Chodzi o postępowanie, w którym NSA zakwestionował m.in. prawidłowość ukształtowania obecnego składu KRS. Tymczasem sama zainteresowana wskazuje, że ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 25 marca 2019 r., sygn. akt K 12/18, pytania NSA do TSUE nie mają racji bytu. Wówczas bowiem TK stwierdził niekonstytucyjność przepisu, zgodnie z którym to NSA rozpatruje odwołania od uchwał KRS w sprawie kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego. A pytania prejudycjalne zostały zadane właśnie w sprawie wszczętej na podstawie takiego odwołania. Ponadto KRS przekonuje w stanowisku, że została ukształtowana w sposób prawidłowy i że obecne rozwiązania zapewniają jej nawet większą niezależność niż poprzednio obowiązujące. Jak bowiem wskazywał, prezentując stanowisko rady, jej wiceprzewodniczący Dariusz Drajewicz, teraz KRS jest wolna od nacisków ze strony samego środowiska sędziowskiego. A w obecnej sytuacji, zdaniem Drajewicza, stanowi to większe zagrożenie niż ewentualne wpływy ze strony władzy wykonawczej.

Wcześniej KRS odniosła się także do zmian, jakie wprowadza oczekująca na podpis prezydenta nowela ustawy o Sądzie Najwyższym (ostatecznie przemianowana na nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawy – Prawo o ustroju sądów administracyjnych). Jej zdaniem zaproponowane tam odebranie NSA kompetencji do badania uchwał KRS może być rozwiązaniem niewystarczającym. Zdaniem KRS należałoby się bowiem zastanowić, czy „z uwagi na konstytucyjną zasadę równości w dostępie do służby publicznej”, brak możliwości odwoływania się od jej uchwał nie powinien obejmować wszystkich jej aktów dotyczących powołania na stanowiska sędziów i asesorów sądowych. Innymi słowy KRS sugeruje, że ustawodawca powinien przesądzić o tym, że jej decyzje dotyczące spraw indywidualnych są poza jakąkolwiek kontrolą. 

Etap legislacyjny

Ustawa czeka na podpis prezydenta