Przedstawiony tuż przed świętami przez posłów PiS projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym pogłębia dotychczasowy stan niekonstytucyjności i stanowi kolejną odsłonę „dążeń do ograniczenia niezależności sądownictwa i jego podporządkowywania władzy wykonawczej i ustawodawczej w sposób sprzeczny z dotychczasowymi zasadami ustrojowymi (…)” – twierdzi tak SN w opinii przesłanej do Sejmu.
Chodzi o projekt, który zdaniem jego autorów ma na celu przede wszystkim usprawnienie procedur wyboru kandydatów na stanowiska funkcyjne w SN czy też postępowań nominacyjnych na stanowiska sędziowskie.
Jednak zdaniem samego Sądu Najwyższego zaproponowane zmiany nie tylko nie są potrzebne, lecz także nie mieszczą się w ramach wytyczonych przez ustawę zasadniczą. Jeżeli chodzi o propozycje z zakresu wyboru kandydatów na I prezesa SN, to, jak czytamy w opinii, są one ewidentnie sprzeczne z art. 183 ust. 3 konstytucji, który bardzo jednoznacznie reguluje tryb powołania I prezesa SN. Zgodnie z nim dokonuje tego prezydent spośród kandydatów przedstawionych przez zgromadzenie ogólne sędziów SN. Projektodawcy tymczasem proponują, aby prezydent mógł, w określonej sytuacji, w sposób dowolny wskazać na I prezesa SN jakiegokolwiek sędziego SN. Jednak konstytucja, jak zauważono w opinii, nie przewiduje możliwości powołania I prezesa SN w sytuacji, w której Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego nie przedstawi kandydatów. „Jest to zresztą celowy zabieg ustrojodawcy, mający z jednej strony podkreślić niezależność Sądu Najwyższego od organów władzy ustawodawczej władzy wykonawczej, a z drugiej – wyeliminować stan podległości Sądu Najwyższego Prezydentowi” – czytamy w opinii.
Reklama
SN nie podobają się również zmiany w zakresie procedury powoływania prezesów SN kierujących poszczególnymi izbami. Są one podobne, jak te zaproponowane w stosunku do procesu wyłaniania I prezesa SN. Jak zauważono w opinii, procedura dotycząca prezesów izb nie jest unormowana w konstytucji, co powoduje, że ustawodawca dysponuje w tym obszarze sporą swobodą. Nie oznacza to jednak, że przysługuje mu pełna dowolność. Jak bowiem przypominano, sądy mają być władzą niezależną i odrębną od pozostałych władz. A to oznacza, że każda z władz powinna mieć instrumenty, które umożliwią jej hamowanie działań pozostałych. „Proponowane rozwiązanie zmierza zaś do wyeliminowania wypływu władzy sądowniczej na obsadę jednego z kluczowych organów wewnętrznych Sądu Najwyższego i całkowitego podporządkowania procedury jego obsady organowi władzy wykonawczej, jakim jest Prezydent Rzeczypospolitej” – pisze SN.
W projekcie proponuje się również, aby kadencje prezesów izb trwały 3 lata (obecnie wnoszą one 5 lat). I jak wyraźnie zaznaczono w opinii, rozwiązanie to może znaleźć zastosowanie jedynie na przyszłość. Innymi słowy: nie dotyczy ono obecnych prezesów, których kadencje, zgodnie z obowiązującymi dotąd regułami, upłyną dopiero 30 sierpnia 2021 r.

Reklama
SN krytykuje również propozycję, zgodnie z którą uczestniczący w konkursach na stanowiska sędziów SN nie będą już mogli odwoływać się do Naczelnego Sądu Administracyjnego od uchwał Krajowej Rady Sądownictwa. Zdaniem SN rozwiązanie takie będzie niezgodne z ustawą zasadniczą oraz dotychczasowym orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, z którego wynika jednoznacznie, że „możliwość zaskarżenia uchwały Krajowej Rady Sądownictwa przez stronę w postępowaniu przed tym organem stanowi konstytucyjne prawo podmiotowe, które nie może być naruszone”.
W opinii skrytykowano również projektowany przepis, zgodnie z którym postępowania wszczęte przed NSA odwołaniami od uchwał KRS mają zostać umorzone. Choć SN zauważa, że dotychczas dość często zdarzało się, że w związku z wejściem określonego aktu prawnego umarzano toczące się w sprawach indywidualnych postępowania sądowe, to jednocześnie podkreśla, że zazwyczaj miało to swoje uzasadnienie. Działo się to bowiem, gdy nowe prawo normowało kwestię będącą przedmiotem sporu korzystniej, bądź też na mocy nowych przepisów usuwano na korzyść jednostki kontrowersje wynikające z prawa poprzednio obowiązującego. Tymczasem w przypadku postępowań wszczętych przed NSA można odnieść wrażenie, że przepis ma na celu wyłącznie wymuszenie na tym sądzie wycofania z Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytań prejudycjalnych, które zostały zadane na kanwie sprawy wszczętej z odwołania od uchwały KRS.
Etap legislacyjny
Projekt wpłynął do laski marszałkowskiej