statystyki

Ukarani przez UODO nie zawsze będą anonimowi

autor: Jakub Styczyński23.04.2019, 08:08; Aktualizacja: 23.04.2019, 08:09
„To kpina”, „Urząd boi się roszczeń odszkodowawczych”, „W efekcie osoby, których dane osobowe zostały naruszone, nie będą mogły dochodzić swoich roszczeń w sądzie” – to tylko niektóre komentarze, jakie wygłaszali eksperci po tym, jak prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nie zdecydował się na upublicznienie nazwy spółki, na którą nałożył prawie milion złotych kary.

„To kpina”, „Urząd boi się roszczeń odszkodowawczych”, „W efekcie osoby, których dane osobowe zostały naruszone, nie będą mogły dochodzić swoich roszczeń w sądzie” – to tylko niektóre komentarze, jakie wygłaszali eksperci po tym, jak prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nie zdecydował się na upublicznienie nazwy spółki, na którą nałożył prawie milion złotych kary.źródło: ShutterStock

Urząd Ochrony Danych Osobowych nie podał nazwy pierwszego naruszyciela RODO. Rynek krytykuje, ale przedstawiciele organu zapowiadają, że nie stanie się to regułą.

„To kpina”, „Urząd boi się roszczeń odszkodowawczych”, „W efekcie osoby, których dane osobowe zostały naruszone, nie będą mogły dochodzić swoich roszczeń w sądzie” – to tylko niektóre komentarze, jakie wygłaszali eksperci po tym, jak prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nie zdecydował się na upublicznienie nazwy spółki, na którą nałożył prawie milion złotych kary. Rynek jednak szybko się dowiedział, że jest to spółka Bisnode.

– To, że UODO zdecydował się spseudonimizować tekst decyzji, jest niefortunne zwłaszcza na samym początku stosowania RODO w Polsce. Nie powinno stać się to stałą praktyką. Transparentność to bowiem filar RODO – ocenia dr Łukasz Olejnik, niezależny badacz i doradca cyberbezpieczeństwa i prywatności, research associate Center for Technology and Global Affairs Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Zapytany o tę kwestię Piotr Drobek, dyrektor zespołu strategii i analiz w UODO, tłumaczy nam, że w ocenie organu nadzorczego nałożenie kary finansowej i nakaz odpowiedniego zachowania dla spółki było wystarczające, jeżeli chodzi o aspekt represyjny względem naruszyciela. – Ważniejsze od dodatkowego represjonowania ukaranego podmiotu było dla nas pokazanie samego mechanizmu naruszenia. Ustawa o ochronie danych osobowych daje oczywiście prezesowi UODO możliwość podania nazwy ukaranego administratora, lecz nie wprowadza żadnego automatyzmu. Każdorazowo będziemy więc analizować, czy skorzystanie z tej możliwości będzie uzasadnione – zapewnia Piotr Drobek.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane