Co do zasady kuratorem procesowym dziecka będzie mógł zostać jedynie adwokat lub radca prawny.
Osoby te będą musiały legitymować się ukończeniem odpowiednich szkoleń dotyczących zasad reprezentacji dziecka, jego praw lub potrzeb, wykazywać szczególną znajomość kwestii dotyczących dziecka odpowiadających sprawie, w której istnieje potrzeba ustanowienia kuratora. Takie rozwiązanie znalazło się w rządowym projekcie zmian w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, którego pierwsze czytanie w Sejmie odbyło się na początku kwietnia.
Zaproponowane zmiany mają polepszyć pozycję procesową dziecka, gdy nie może być ono reprezentowane przez żadnego z rodziców. Tak się dzieje np. wówczas, gdy chodzi o czynności prawne między dzieckiem a jednym z rodziców. Stąd propozycja, aby w tego typu sytuacjach interesy dziecka reprezentował kurator rekrutujący się spośród adwokatów lub radców prawnych.
Reklama
Okazuje się jednak, że cel, jaki stawiają sobie projektodawcy, może nie zostać osiągnięty. Na takie niebezpieczeństwo zwraca uwagę w opinii do projektu Justyna Osiecka-Chojnacka, specjalista ds. społecznych w Biurze Analiz Sejmowych. Zauważa, że choć nakłada się na kuratorów obowiązek posiadania specjalistycznego przygotowania, w projekcie całkowicie pominięto kwestię wydatków na przeprowadzenie odpowiednich szkoleń. Założono, że zmiany wygenerują dodatkowe koszty jedynie w zakresie wynagrodzenia i zwrotu kosztów poniesionych przez kuratorów i że nie będą one znaczne. Takie podejście projektodawców do tej kwestii budzi, zdaniem specjalistki BAS, wątpliwości.
Etap legislacyjny
Projekt w pracach komisji sejmowej