statystyki

Prawo własności przemysłowej: Psucie prawa nie pomoże innowatorom [OPINIA]

autor: Łukasz Jachowicz, Józef Halber-Sztadt13.03.2019, 20:00
Pogląd, że programy komputerowe powinny być wyłączone z patentowania, wśród profesjonalistów informatycznych miał zawsze licznych zwolenników i tylko nielicznych sceptyków.

Pogląd, że programy komputerowe powinny być wyłączone z patentowania, wśród profesjonalistów informatycznych miał zawsze licznych zwolenników i tylko nielicznych sceptyków.źródło: ShutterStock

Powszechna niechęć informatyków do patentów ma swoje głębsze źródło. Wszelkie wypowiedzi wiążące innowacyjność z patentowaniem nie uwzględniają istnienia otwartych systemów innowacji (open innovation systems), wśród których wolne i otwarte oprogramowanie (FOSS) jest najbardziej zakorzenionym przykładem. Jest to istotna ułomność rozważań o innowacyjności, gdyż system patentowy musi mieć na uwadze interesy wszystkich użytkowników, a nie są nimi tylko uprawnieni z praw wyłącznych, lecz społeczeństwo jako całość.

Pogląd, że programy komputerowe powinny być wyłączone z patentowania, wśród profesjonalistów informatycznych miał zawsze licznych zwolenników i tylko nielicznych sceptyków. Promotorzy patentowania deprecjonowali go tym, że ich najgłośniejszymi oponentami byli niemający zainteresowań komercyjnych ludzie ze środowisk wolnego i otwartego oprogramowania. Sytuacja w ciągu ostatnich kilkunastu lat uległa dużej zmianie. O ile działy prawne wielkich koncernów informatycznych w dalszym ciągu dążą do jak najszerszego patentowania, o tyle zdecydowana większość oprogramowania komercyjnego opiera się na kodzie rozwijanym na zasadach wynikających z otwartych licencji FOSS. Śladem Google także starsi giganci informatyki: IBM, Microsoft, Oracle, a nawet Apple stali się najważniejszymi dostarczycielami otwartego kodu, uzupełniając go tylko w wyselekcjonowanych miejscach kodem własnościowym.

Z dokumentów legislacyjnych wynika, że powodem zmian zaproponowanych w kolejnej już nowelizacji ustawy – Prawo własności przemysłowej (projekt jest na etapie Stałego Komitetu Rady Ministrów), ułatwiających patentowanie oprogramowania, ma być rzekome zapotrzebowanie na takie patenty ze strony przedsiębiorców branży IT oraz start-upów. Tak w każdym razie wynika z odpowiedzi resortu przedsiębiorczości na negatywne uwagi Ministerstwa Cyfryzacji będące wynikiem stanowiska Rady ds. Cyfryzacji. Kłopot z rzekomym zapotrzebowaniem na patenty jest taki, że żadni reprezentanci innowacyjnych przedsiębiorców informatycznych czy start-upów tworzących unikalne rozwiązania nie byli oficjalnie konsultowani w sprawie nowelizacji.


Pozostało 65% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane