Usługa “polecenie głosowe” jaką ma Poczta Polska narusza przepisy dotyczące ochrony danych osobowych oraz Prawo Pocztowe. Po naszej interwencji prezes UODO dr Edyta Bielak-Jomaa skierowała do Prezesa Poczty Polskiej S.A. Przemysława Marka Sypniewskiego wystąpienie o uregulowanie tych procedur.

- Chciałam wypełnić druk przekazu pieniężnego – poprosiłam panią z okienka urzędu pocztowego przy ul. Zegrzyńskiej w Legionowie. Odparła, że blankietów nie ma, a pieniądze mogę przesłać wydając polecenie głosowe. – Proszę podać dane nadawcy, imię i nazwisko. – Mira Suchodolska – wymamrotałam, gdyż w malutkim pomieszczeniu zgromadził się tłumek oczekujących na swoją kolej.

– Nie słyszę, głośniej– poinstruowała. Posłuchałam, wymawiając głośnio i wyraźnie swoje dane. A urzędniczka każdą rzecz powtarzała, żeby upewnić się, że dobrze zrozumiała. Potem przyszła kolej na adres zamieszkania, kwotę, jaką chcę przesłać, oraz – oczywiście – dokładne dane odbiorcy. Imię, nazwisko, miasto, ulica, numer domu i mieszkania. – Co mam wpisać w miejscu na korespondencję? – pani w placówce była życzliwa i chętna do pomocy. Ale podziękowałam, bo ekshibicjonizm ma swoje granice. Któryś z kolejkowiczów szepnął „Szkoda, chętnie bym jeszcze posłuchał”.