Sposób wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa nie wpływa na jej działanie, a przyznanie tej kompetencji Sejmowi nie zmieniło układu sił w organie. A skoro tak, to nie można mówić o naruszeniu ustawy zasadniczej. Tak przynajmniej uważa prokurator generalny w stanowisku przedstawionym Trybunałowi Konstytucyjnemu.
Reklama
Postępowanie przed TK zainicjowała sama rada, która liczy, że ten uzna zaskarżone przepisy mówiące o tym, że to Sejm wybiera sędziów do tego organu, za zgodne z konstytucją. KRS ma nadzieję, że w ten sposób potwierdzi swoją legitymację do działania w obecnym składzie i jednocześnie zamknie usta krytykom tego rozwiązania.
O tym, że obecnie wszystko jest w jak najlepszym porządku, przekonany jest również prokurator generalny. Jak zauważa, w konstytucji nie ma ani słowa na temat tego, jaki podmiot jest uprawniony do dokonywania wyborów sędziów do KRS. Mało tego. Ustrojodawca wyraźnie tę kwestię pozostawia do uregulowania ustawodawcy zwykłemu. Lektura konstytucji nie pozwala zatem na jednoznaczne przesądzenie co do pożądanego modelu. „Przyjmuje się, iż pewne jest tylko to, że wybranych sędziów ma być piętnastu oraz mają być wybrani spośród sędziów SN, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych”. PG podkreśla przy tym, że ustawodawca zwykły, określając sposób wyłaniania członków KRS, musi przestrzegać pewnych kanonów zawartych w konstytucji. Dlatego też – zdaniem prokuratora – obecny tryb wyboru sędziów do rady mógłby zostać uznany za niekonstytucyjny jedynie wówczas, gdyby stwierdzono, że narusza on w sposób „ewidentny” i „drastyczny” takie zasady wynikające z ustawy zasadniczej jak m.in. odrębności i niezależności władzy sądowniczej od pozostałych władz czy też trójpodziału władz.
PG uważa jednak, że zaskarżonym przepisom ustawy o KRS (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 84) takich zarzutów nie można czynić. A to m.in. dlatego, że sam fakt, iż to Sejm wybiera sędziów do KRS, nie powoduje marginalizacji roli, jaką w tym organie odgrywać będzie władza sądownicza. Jak tłumaczy PG, „zaskarżone przepisy w żadnym stopniu nie zmieniają «układu sił» wewnątrz Rady, albowiem, wobec uregulowania konstytucyjnego, w organie tym zdecydowaną większość stanowią sędziowie (17 na 25 członków)”. W stanowisku czytamy również, że Sejm nie ma narzędzi, aby bezpośrednio wpływać na wybranych przez siebie członków KRS. Ustawodawca nie dał mu np. prawa do ich odwoływania.
TK miał się zajmować wnioskiem rady 3 stycznia br., termin został jednak z niewiadomych przyczyn odwołany. Nie ma również informacji o nowej dacie rozprawy.