statystyki

Anna Karbownik. Zostawiła palestrę na rzecz pisania i stworzyła serię książek o hiszpańskiej inkwizycji

19.01.2019, 08:00; Aktualizacja: 19.01.2019, 08:31
„Prawo, a szczególnie prawo karne to było moje powołanie, ale jednak do pisania zawsze ciągnęło mnie najbardziej”

„Prawo, a szczególnie prawo karne to było moje powołanie, ale jednak do pisania zawsze ciągnęło mnie najbardziej”źródło: ShutterStock

„Prawo, a szczególnie prawo karne to było moje powołanie, ale jednak do pisania zawsze ciągnęło mnie najbardziej”- rozmowa z Anną Karbownik prawniczką, adwokatką, która zostawiła palestrę na rzecz pisania i stworzyła serię książek o hiszpańskiej inkwizycji.

Kiedy zrodził się w pani głowie pomysł na pisanie?

Pisanie było moją wielką pasją odkąd pamiętam. Właściwie od jedenastego roku życia wiedziałam, że chcę pisać. Ciągle chodziłam gdzieś z kartką i długopisem i coś w głowie powstawało. Jako dziecko miałam bardzo bujną wyobraźnię. Moje pierwsze utwory były raczej śmieszne, naiwne, jak to na dwunasto- czy trzynastolatkę, ale pisałam z uporem. Oczywiście nie miało to żadnej wartości literackiej, jednak było szalenie ważne, bo w ten sposób ćwiczyłam pióro.

To dlaczego zdecydowała się pani pójść na prawo?

Zdawałam sobie sprawę, że bardzo trudno jest żyć tylko z pisania, zwłaszcza na początku, dlatego zdecydowałam się zdobyć jakiś zawód i dopiero potem myśleć o rozwijaniu pasji. Bo to, że ostatecznie i tak spróbuję sił w pisaniu, było dla mnie oczywiste. Wybrałam studia prawnicze, bo prawo mi się podobało, zwłaszcza prawo karne, kryminalistyka. Było to także marzenie mojego ojca, żebym została prawnikiem. Pomysł wyboru kierunku studiów narodził się, gdy byłam w liceum, mniej więcej w drugiej klasie. Zdawałam egzaminy i dostałam się na Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

I jak dalej potoczyła się pani kariera?

Skończyłam studia i zdawałam na aplikację prokuratorską do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Ukończyłam trzyletnią aplikację, a następnie asesurę. Potem wpisałam się na listę adwokatów Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Początkowo, jeszcze na studiach, bardzo chciałam być prokuratorem, bo kochałam karnistykę. Pisałam pracę magisterską z postępowania karnego i wyobrażałam sobie, że w zawodzie prokuratora najpełniej zrealizuję moje zainteresowania. I mogę powiedzieć, że ten zawód jest bardzo ciekawy, a praca na pewno nie jest monotonna. Jednak po trzech latach pracy w prokuraturze, zdecydowałam się spróbować swoich sił po drugiej stronie sali sądowej, jako adwokat. Przez kolejne cztery lata prowadziłam własną kancelarię adwokacką.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane