statystyki

TK: Władza nie jest od kompilowania danych na życzenie obywatela

autor: Emilia Świętochowska19.12.2018, 16:00
Po zamknięciu ścieżki administracyjnej obywatel złożył skargę konstytucyjną do TK, w której kwestionował treść przesłanki szczególnej istotności dla interesu publicznego

Po zamknięciu ścieżki administracyjnej obywatel złożył skargę konstytucyjną do TK, w której kwestionował treść przesłanki szczególnej istotności dla interesu publicznegoźródło: ShutterStock

Urzędnicy mają prawo wymagać od osoby wnioskującej o informację przetworzoną, aby wykazała, że jej udostępnienie przyniesie konkretne efekty dla społeczeństwa. Przekazywanie obywatelom wszystkich żądanych danych na temat funkcjonowania państwa mogłoby nadmiernie urzędników obciążać. Tak wynika z wczorajszego wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1330).

Sprawa miała swój początek w bezskutecznych staraniach obywatela o uzyskanie od jednego z urzędów podatkowych danych na temat prowadzonych postępowań karnoskarbowych. Dyrektor jednostki zakwalifikował żądane materiały jako informacje przetworzone, czyli takie, które de facto nie istnieją przed złożeniem o nie wniosku. Ich skompilowanie wymaga bowiem zaangażowania i wysiłku intelektualnego urzędników. Następnie organ zwrócił się do wnioskodawcy o wykazanie, że żądane dane są szczególnie istotne dla interesu publicznego, jak wynika z art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej. W odpowiedzi skarżący wyjaśnił, że informacje, których się domaga, pozwolą zweryfikować obiektywność i przejrzystość działań organów kontroli skarbowej (sam był współautorem raportu na temat nadużywaniach jednego z kluczowych przepisów podatkowych). A w konsekwencji przyczynią się także do poprawy funkcjonowania administracji.

Zarówno dyrektor urzędu, jak i sądy administracyjne uznały, że jest to za słabe uzasadnienie. Jak tłumaczyły, o spełnieniu wymogu szczególnej istotności dla interesu publicznego można mówić wtedy, kiedy wnioskodawca zademonstruje, że ma realne możliwości wykorzystania uzyskanych danych dla poprawy funkcjonowania organów państwowych (tak wynika z orzecznictwa). A ich zdaniem status wnioskodawcy tego nie gwarantował. Gdyby był on np. posłem zasiadającym w komisji ustawodawczej, ministrem czy radnym – wtedy rzeczywiście mógłby potencjalnie wpłynąć na praktykę organów kontroli skarbowej w sprawach karnoskarbowych.


Pozostało 43% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • emeryt(2018-12-19 19:45) Zgłoś naruszenie 71

    A kim jest obywatel w tym państwie? kim jest zwykły człowiek w świecie PIS-u ? czy są swobody obywatelskie i kontrola obywatelska wobec państwa. Ten TK to hańba narodu polskiego , to zaprzeczenie jakichkolwiek reguł i wartości europejskich. Ale czym się dziwić skoro mamy taką obsadę i prezesową.................................

    Odpowiedz
  • marta(2018-12-19 19:22) Zgłoś naruszenie 51

    Draństwo straszne....już i tak skarbówka ma prawo do zabijania...tk stoi po stronie przestępców bo niby prawo ma być równe dla wszystkich a torturuje się nieswoich szaraczków a przekręty na miliardy swoich są ok. TK to twór komunistyczny niestety......

    Odpowiedz
  • prawnik(2018-12-20 06:36) Zgłoś naruszenie 50

    Po ludzku - draństwo. A w realu urzędu - jedyna opcja. Bo ministerialne programy informatyczne są siekierą pisane. Nie da się wejść w rubrykę statystyk i wygenerować wydruk tak, żeby się odbiorcy (urzędnikowi, lub pytającemu obywatelowi przydał). Oczywiście można byłoby posadzić urzędnika, żeby wyszukał te sprawy karnoskarbowe i ręcznie zrobił statystykę. Ale takiego urzędnika nie ma. po pierwsze i tak wszyscy mówią o przeroście zatrudnienia w administracji, a po drugie, za 2000zł ciężko kogoś do tego US zatrudnić. A przynajmniej zatrudnić pracownika takiej jakości, by poradził sobie z ręcznym zrobieniem statystyki dla pytającego. Ps. A po niczego nie rozwiązującym porozumieniu ochłapowym protest w Sądach nadal trwa. A niedługo dolączą do niego pracownicy... Inspekcji Weterynaryjnej (co przewidywaliśmy na tym forum od tygodni, bo też są uwiązani do fałszywej kwoty bazowej).

    Odpowiedz
  • przerwa śniadaniowa(2018-12-20 13:37) Zgłoś naruszenie 10

    Przybłęda powinna się wyłączyć z orzekania gdyż jest sędzia w swojej własnej sprawie. Sama przoduje w odmowach udzielenia informacji publicznej. Tylko, że TK po prostu w ogóle nie odpowiadają na otrzymane pismo i rżną głupa, że nie otrzymali!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane