statystyki

Bosek: Chcę przezwyciężyć publicystyczny podział na stary i nowy Sąd Najwyższy [WYWIAD]

autor: Małgorzata Kryszkiewicz, Grzegorz Osiecki, Anna Ochremiak18.12.2018, 08:20; Aktualizacja: 18.12.2018, 14:18
Prof. Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Leszek Bosek, sędzia Sądu Najwyższego orzekający w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, w latach 2016–2018 prezes Prokuratorii Generalnej RP. Fot. Wojtek Górski

Prof. Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Leszek Bosek, sędzia Sądu Najwyższego orzekający w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, w latach 2016–2018 prezes Prokuratorii Generalnej RP. Fot. Wojtek Górskiźródło: DGP

Chcę przezwyciężyć destrukcyjne skutki utrzymywania publicystycznego podziału na stary i nowy Sąd Najwyższy - mówi w wywiadzie dla DGP dr hab. Leszek Bosek.

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych została powołana dwa miesiące temu. Jakie sprawy udało się przez ten czas rozpoznać?

Rozstrzygaliśmy przede wszystkim sprawy wyborcze, gdyż te, w związku z wyborami samorządowymi, wymagały pilnego rozstrzygnięcia. Zostały one rozpoznane jeszcze w październiku. Dotyczyły wytycznych Państwowej Komisji Wyborczej, a ujawnione w tych sprawach zagadnienie prawne związane było z charakterem prawnym wytycznych oraz regułami ich ogłaszania. Do grupy spraw załatwionych o charakterze konstytucyjnym zaliczyłbym także sprawy ze skarg na odrzucenie przez Państwową Komisję Wyborczą sprawozdań finansowych partii politycznych. W jednej z nich ujawniło się poważne zagadnienie prawne, dlatego siedmioosobowy skład zdecydował się zadać Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne w sprawie zgodności z Konstytucją RP ustawy o partiach politycznych. Kolejną grupą spraw terminowych, jakimi zajmowała się Izba, są sprawy dotyczące przewlekłości postępowań w sądach powszechnych. Odrębną kategorię spraw stanowią sprawy regulacyjne.

A jeśli chodzi o nowy instrument jakim jest skarga nadzwyczajna?

Wbrew pozorom skarga nadzwyczajna nie jest środkiem nowym. Jest ona bowiem wzorowana na francuskiej skardze w obronie prawa, stanowiącej ważny element francuskiego systemu kasacyjnego, a także dobrze znanej w Polsce rewizji nadzwyczajnej. Sąd Najwyższy rozpoznając rewizje nadzwyczajne wypracował bogate orzecznictwo, dokonując wykładni podstaw procesowych, materialno-prawnych, czy wreszcie podstawy umożliwiającej kontrolę okoliczności faktycznych, które w ramach rewizji nadzwyczajnej mógł kontrolować. Tych spraw było zwykle około 300 rocznie. Przypomnę, że ostatnia z rewizji została rozpoznana przez Sąd Najwyższy 18 marca 2011 r., bo choć formalnie przepisy k.p.c. oraz k.p.k. o rewizji nadzwyczajnej uchylono w 1996 r., to jeszcze przez kolejne lata, na mocy przepisów przejściowych, były one rozpatrywane.

Czym więc różni się obecna skarga nadzwyczajna od rewizji nadzwyczajnej?

Może w pierwszej kolejności warto powiedzieć co łączy oba środki? Przede wszystkim realizują podobne cele: chronią porządek prawny przed rażąco wadliwymi prawomocnymi orzeczeniami. Wspólne jest też to, iż oba środki pośrednio służą ochronie praw podmiotowych poszkodowanych deliktami judykacyjnymi. Różnice mają charakter formalny, np. pierwszą podstawą skargi nadzwyczajnej jest obrona Konstytucji RP: zasad, praw lub wolności człowieka i obywatela. Upodabnia to funkcjonalnie skargę nadzwyczajną do skargi konstytucyjnej i wypełnia dotkliwą lukę ustrojową, polegającą na tym, że polska skarga konstytucyjna nie pozwala na usuwanie w obrotu niekonstytucyjnych orzeczeń, a jedynie przepisów. Jej wypełnienie postulował Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie choćby w sprawie P 11/02. Różnicą między rewizją nadzwyczajną a skargą nadzwyczajną jest też regulacja skargi w ustawie ustrojowej. Podkreślono w ten sposób, iż jest to ważny element nadzoru judykacyjnego Sądu Najwyższego nad sądami powszechnymi i wojskowymi, uzasadniony art. 183 ust. 1 Konstytucji. Rewizja nadzwyczajna była uregulowana natomiast w ustawach procesowych. Skarga nadzwyczajna została natomiast ograniczona w porównaniu do pierwowzoru. Poza jej zakresem pozostał choćby inny nadzwyczajny środek nadzoru judykacyjnego Sądu Najwyższego w postaci wniosku o unieważnienie prawomocnego orzeczenia, nazywanego też zażaleniem nieważności. Wniosek ten był elementem składowym rewizji nadzwyczajnej. W obecnej regulacji skargi nadzwyczajnej uniknięto też korupcjogennych rozwiązań obecnych w rewizji, jak choćby ochrony niesprecyzowanego interesu państwa.

Co wynika z dotychczasowych statystyk Izby?

Porównując z poprzednimi latami statystyka jest stabilna. Nie należy się spodziewać w tej kwestii zasadniczych zmian.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane