Współwłaściciel nieruchomości zajmowanej przez innego posiadacza samoistnego może wytoczyć powództwo o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z rzeczy tylko w części odpowiadającej jego udziałowi w nieruchomości – uznał Sąd Najwyższy.
To dalszy ciąg sprawy o wydanie kamienicy przy ul. Wilczej w Warszawie zajmowanej przez Instytut Zoologii Polskiej Akademii Nauk na potrzeby muzeum. Sprawę o wydanie nieruchomości i zapłatę za bezumowne korzystanie z niej wytoczył Wiesław K., który miał być jednym z wywłaszczonych tzw. dekretem Bieruta właścicieli kamienicy.
Sąd Najwyższy w sierpniu ubiegłego roku uchylił orzeczenie apelacyjne, nakazując ponowne rozpatrzenie sprawy. Kwestią problematyczną było m.in. to, czy Muzeum Zoologii – któremu kamienicę oddał do użytku na podstawie umowy użyczenia PAN będąca użytkownikiem wieczystym gruntu i właścicielem budynku – jest zobowiązane do zapłaty za bezumowne korzystanie z rzeczy. Sporne było to, czy muzeum jest posiadaczem zależnym w złej wierze. Także kwestia złej wiary użytkownika wieczystego, czyli PAN, nie była do końca rozstrzygnięta.
Reklama
Zamiast orzeczenia sądu apelacyjnego pojawił się kolejny problem prawny. Wiesław K., następca prawny dawnych właścicieli, nie dysponował całością praw do spornej kamienicy. Z prawomocnej decyzji reprywatyzacyjnej wynikało, że miał 1/2 udziału. W dodatku po uzyskaniu decyzji zbył część swoich praw, pozostawiając dla siebie jedynie 4/10 udziału w nieruchomości. Zgodnie zaś z art. 209 kodeksu cywilnego każdy ze współwłaścicieli może wykonywać wszelkie czynności i dochodzić wszelkich roszczeń, które zmierzają do zachowania wspólnego prawa.
Powstał więc problem – czy jeden ze współwłaścicieli nieruchomości, którą dysponuje inny posiadacz samoistny niebędący właścicielem, ma prawo do dochodzenia całości wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z rzeczy (takie powództwo wytoczył Wiesław K.). Sąd apelacyjny wskazał, że dochodzenie przez jednego ze współwłaścicieli nieruchomości wynagrodzenia za bezumowne korzystanie rodzi poważne implikacje prawne. Uznanie, że jest to czynność zachowawcza (a więc prowadząca do zachowania i obrony praw wszystkich pozostałych współwłaścicieli), będzie bowiem oznaczać, że powód jest uprawniony do dochodzenia całości wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Przyjęcie przeciwnego poglądu i uznanie, że nie jest to czynność zachowawcza, będzie oznaczać, że powód może dochodzić jedynie tej części wynagrodzenia, która odpowiada jego udziałowi we współwłasności nieruchomości.
Problem ten został przedstawiony Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia. Odpowiedział on uchwałą w składzie trzech sędziów, zgodnie z którą dochodzenie przez jednego ze współwłaścicieli nieruchomości wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z tej nieruchomości nie jest czynnością zmierzającą do zachowania wspólnego prawa w rozumieniu art. 209 k.c. Wiesław K. nie miał więc uprawnienia do wytaczania powództwa o całość wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości niejako w zastępstwie innych współwłaścicieli. Mógł jedynie wytoczyć powództwo o wynagrodzenie proporcjonalne do wysokości udziału w kamienicy.

orzecznictwo

Uchwała Sądu Najwyższego z 15 listopada 2018 r., sygn. akt III CZP 50/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia