Małgorzata Gersdorf wysłała do 22 sędziów Sądu Najwyższego odesłanych w stan spoczynku po ukończeniu 65 lat pisma wzywające do stawienia się w celu podjęcia służby.
Wczoraj w gmachu przy placu Krasińskich pojawili się już, oprócz prof. Gersdorf, Stanisław Zabłocki, prezes SN kierujący Izbą Karną, oraz sędzia Krzysztof Rączka. Jeżeli zaś chodzi o sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy także na skutek ustawy o SN (Dz.U. z 2018 r. poz. 5 ze zm.) musieli przejść w stan spoczynku, to, jak podaje wydział informacji, 14 sta wiło się w poniedziałek do pracy i podjęło czynności służbowe.
To oczywiście skutek wydanego w ostatni piątek przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej postanowienia o zabezpieczeniu. Pojawiają się jednak sugestie, że sędziowie powinni zachować się bardziej powściągliwie i poczekać z orzekaniem do czasu, aż rządzący podejmą odpowiednie kroki w celu wykonania postanowienia TSUE.
Reklama
Zdziwiony działaniami sędziów jest prezydencki minister Andrzej Dera.
– Ustawa mówi, że sędziowie są w stanie spoczynku i nie mogą wykraczać poza zapisy ustawowe – podkreśla minister. Takie opinie, i to z powołaniem się na decyzję TSUE, słychać także ze strony rządu. Chodzi o fragment uzasadnienia, który mówi: „Sporne przepisy prawa krajowego zaczęto już stosować ze skutkiem w postaci przeniesienia w stan spoczynku znacznej liczby sędziów Sądu Najwyższego, w tym I prezesa Sądu Najwyższego i dwóch prezesów izb”. Jak podkreśla jeden z naszych rozmówców, świadczy to o tym, że zarówno dla Komisji Europejskiej, jak i TSUE jest oczywiste, że sędziowie zostali na mocy ustawy odesłani w stan spoczynku. A zatem, by przewrócić ich do orzekania, potrzebna jest zmiana prawa. – Sędziowie, którzy przeszli w stan spoczynku, nie mogą wrócić do orzekania bez podstawy prawnej ani tym bardziej decydować o przywróceniu innych sędziów – podkreśla nasz rozmówca. To zapowiada, że spór między rządem a SN przeniesie się na kolejną płaszczyznę.

Reklama

Niepewny status

Pismo prof. Gersdorf oznacza, że sędziowie SN już niedługo zaczną na powrót wydawać orzeczenia. Nie stanie się to jednak z dnia na dzień. Sesje w SN są ustalane z pewnym wyprzedzeniem, zazwyczaj miesięcznym lub dwumiesięcznym. Ale szanse na to, żeby sędziowie objęci zabezpieczeniem TSUE zasiedli za sędziowskimi stołami jeszcze w tym roku, są. W SN bowiem od pewnego czasu narastają zaległości, więc nie jest wykluczone, że aby podgonić pracę, będą wyznaczane dodatkowe posiedzenia z ich udziałem.
Ale także w gronie ekspertów pojawiają się opinie, z których wynika, że prof. Gersdorf nieco się pospieszyła, wzywając sędziów do powrotu do pracy.
– Status sędziów SN nadal pozostaje niepewny. I taki też będzie, dopóki działań w kierunku wyjaśnienia go nie podejmą odpowiednie organy państwowe. Dlatego też do tego czasu sędziowie SN, z ostrożności procesowej, powinni zachowywać się powściągliwie i nadal powstrzymywać się od orzekania – uważa dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Jego zdaniem żaden organ SN nie ma kompetencji, które pozwoliłyby mu wykonać postanowienie o zabezpieczeniu i przywrócić sędziów SN do orzekania. Takie uprawnienia leżą po stronie rządzących.
– Są tak naprawdę dwie możliwości. Pierwsza z nich to oczywiście uchwalenie odpowiednich zmian w prawie. Druga natomiast, i ta z pewnością jest łatwiejsza do przeprowadzenia, to wydanie przez prezydenta odpowiednich postanowień przywracających sędziów do czynnej służby – tłumaczy konstytucjonalista. Jak dodaje, to prezydent decyduje o tym, czy po osiągnięciu określonego wieku przechodzą w stan spoczynku czy też mogą nadal orzekać.
– Takie postanowienie o przywróceniu sędziego do czynnej służby musiałoby być zaopatrzone w kontrasygnatę prezesa Rady Ministrów – zaznacza Zaleśny. Podkreśla przy tym, że taki scenariusz byłby korzystny dla rządu, gdyż świadczyłby o lojalnej współpracy w procedurze toczącej się przed TSUE.
Tylko że z punktu widzenia prezydenta sędziowie zostali odesłani w stan spoczynku z mocy ustawy, głowa państwa nie ma więc możliwości, by zdecydować o ich przywróceniu postanowieniem. Wydaje się, że jedynym rozsądnym wyjściem jest wspomniana wyżej nowelizacja ustawy o SN. Na razie w rządzie zastanawiają się, jak odpowiedzieć na ruch TSUE. Decyzja Małgorzaty Gersdorf może skłonić rząd do podjęcia decyzji o nowelizacji ustawy w celu przynajmniej tymczasowego zawieszenia spornych przepisów.

Sędziowie NSA

Jeszcze mniej jasna jest sytuacja w przypadku sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego. Bowiem zarówno skarga Komisji do TSUE, jak i samo zabezpieczenie odnosi się jedynie do Sądu Najwyższego. – Skoro tak, to nie dotyczy sędziów NSA. Nie ma więc żadnych podstaw nie tylko, żeby wracali do pracy, ale nawet żeby – jeśli będzie jakaś nowelizacja ustawy o SN – objąć nią zainteresowanych – mówi nam osoba z rządu.
Inaczej na tę sprawę patrzy konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. – Pytania prejudycjalne, jakie Sąd Najwyższy zadał Trybunałowi Sprawiedliwości UE, dotyczyły wyłącznie sędziów SN. I dlatego też postanowienie o zabezpieczeniu mogło odnosić się tylko do sędziów SN. TSUE nie mógł wyjść poza zakres pytań i objąć zabezpieczeniem również sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego – tłumaczy dr hab. Jacek Zaleśny. Dlatego też jego zdaniem dobrze by się stało, gdyby NSA poszedł w ślady SN i także zadał pytanie prejudycjalne TSUE.
– Wówczas trybunał miałby otwartą drogę do wydania zabezpieczenia dotyczącego sędziów NSA – uważa dr hab. Zaleśny.
Nie oznacza to jednak, że piątkowa decyzja TSUE w ogóle nie dotyczy sędziów NSA.
– Sędziowie SN oraz NSA, którzy zostali odesłani w stan spoczynku na mocy ustawy o SN, znajdują się obecnie w takiej samej sytuacji prawnej i faktycznej. Nie ma więc podstaw do tego, aby te dwie grupy traktować w różny sposób – wyjaśnia konstytucjonalista.
Gdyby tak się stało, doszłoby do wtórnej niekonstytucyjności. Dlatego też rządzący, podejmując kroki w celu wykonania postanowienia TSUE, powinni zastosować takie same rozwiązania zarówno względem sędziów SN, jak i sędziów z NSA.
23 sędziów SN dotyczy postanowienie TSUE, a w tym:
- 12 orzekających w Izbie Cywilnej
- 6 orzekających w Izbie Karnej
- 5 orzekających w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Etap legislacyjny
Projekt przed komisją prawniczą