statystyki

Bojarski: Czy jest przestrzeń do dyskusji między „obrońcami konstytucji” a „zwolennikami nowego porządku”?

autor: ŁUKASZ BOJARSKI20.10.2018, 08:00; Aktualizacja: 20.10.2018, 12:06
Kto doczytał ten artykuł do końca, wie, że opisuję problemy w komunikacji, stawiam pytania, ale nie przesądzam o odpowiedzi.

Kto doczytał ten artykuł do końca, wie, że opisuję problemy w komunikacji, stawiam pytania, ale nie przesądzam o odpowiedzi.źródło: ShutterStock

Czy jest przestrzeń do dyskusji między „obrońcami konstytucji” a „zwolennikami nowego porządku”? Czy istnieją symetryści – to termin, którym lubią się określać ci, którzy potrafią się wznieść ponad podziały, a przynajmniej tak im się wydaje?

C zy jesteśmy w stanie rozmawiać o prawie na poważnie, próbując dojść do porozumienia, a jeśli nawet nie, to do rzeczowego ustalenia, gdzie się różnimy? Oczywiście mam na myśli tematy, którymi żyjemy wszyscy – ustrojowe, bo techniczne rozwiązania w różnych dziedzinach to inna sprawa. Wydaje mi się, że nie możemy, że coraz rzadziej, może wśród przyjaciół, znajomych, ale nie publicznie. Publiczne głosy prawników to nie rozmowa, wymiana argumentów, próba zrozumienia innego zdania. To mono logi, często oskarżenia, to stwierdzenia „oczywistych faktów”, tyle że co innego jest dla nas oczywiste. Ile w tej wymianie zdań czy ciosów prawoznawstwa, a ile polityki? Czy można je w ogóle oddzielić? I czy powinniśmy próbować?

Sam w tej wymianie biorę udział, nierzadko ostro formułując myśli. Jestem w tym szczery, piszę, co myślę, w odpowiedzi na to, co obserwuję i co mnie niepokoi, wprawia w osłupienie i zatrważa. Ale zadaję sobie czasem pytanie: czy to wystarczy? Czy prócz walki o imponderabilia jest potrzebny dialog na niższym poziomie, tam, gdzie można próbować wypracowywać konkretne rozwiązania w sprawach niepolitycznych? Jakie warunki musiałyby zostać spełnione, żeby do takiego dialogu doszło? Czy można rozmawiać z „agresorem łamiącym konstytucję” albo – w drugą stronę – z „obrońcą kasty”, która nie może pogodzić się z wynikami wyborów (jak często słyszymy)? Czy można rozmawiać w ramach procesu legislacyjnego, który przestał być partycypacyjny i stał się maszynką do uchwalania ustaw?

Odniosę się dzisiaj do kilku konkretnych osób, z którymi się w życiu zetknąłem, rozmawiałem, które ceniłem i które są moim zdaniem jakoś reprezentatywne dla całych grup.

Prawnik polityk


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Bert(2018-10-20 18:12) Zgłoś naruszenie 108

    Konstytucji bron PIS rząd i Parlament. Ci co mienią się - przed niemieckimi, polskojęzycznymi mediami - jej obrońcami złamali ją rażąco po wielokroć. Już same próby rewolty ulicznej oraz wywołania obcej interwencji rażąco godzą w jej art.2.

    Odpowiedz
  • emeryt(2018-10-20 17:07) Zgłoś naruszenie 88

    Żadnej !!!! Wstyd na cały świat . Morawiecki, Ziobro , Duda na czele z Kaczyńskim skompromitowali Polskę. UE ma wartości które zostały naruszone , a wystarczyło szanować KONSTYTUCJĘ !!!!!!!!!! Wstyd i hańba , ale do tych ludzi nic nie dociera - niestety.........................

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane