Elementem misji publicznej Telewizji Polskiej powinny być działania na rzecz pełnego włączania osób z niepełnosprawnością w życie społeczne. Tymczasem osoby z dysfunkcją mowy skarżą się na odmowy udziału w teleturniejach w TVP. Twierdzi tak rzecznik praw obywatelskich, który zwrócił się właśnie w tej sprawie do dyrektora TVP 2 Marcina Wolskiego z prośbą o wyjaśnienia.
„Do Biura RPO wpływają skargi na odmowę uczestnictwa w teleturniejach osobom z niepełnosprawnością mowy. Rzecznik ma informacje o takich przypadkach związanych z programami »Jeden z dziesięciu« i »Koło Fortuny«. Według osób, które zgłosiły chęć uczestnictwa, możliwe jest zrozumienie wypowiadanych przez nich słów” – czytamy w informacji umieszczonej na stronie internetowej RPO.
Ombudsman przypomina, że TVP musi realizować misję publiczną. Jej elementem muszą zaś być działania na rzecz pełnego włączania osób z niepełnosprawnością w życie społeczne.
Reklama
Rzecznik uważa, że w mediach często jest kreowany nieprawdziwy wizerunek takich ludzi. Pokazywani są jako beneficjenci pomocy charytatywnej lub jako ludzie, którzy walczą z przeciwnościami losu. A przecież osoby z niepełnosprawnością – jak podkreśla RPO – są takie jak wszystkie inne. Chcą więc też uczestniczyć w teleturniejach, w których mogą popisać się wiedzą.
– W kontekście mediów publicznych należy zauważyć, że konwencja wymaga takiej organizacji produkcji programów telewizyjnych, aby niepełnosprawność nie była powodem wykluczenia z udziału w nich. Media publiczne w tym zakresie powinny stanowić dobry wzorzec – podkreśla zastępczyni RPO ds. równego traktowania Sylwia Spurek.
Wątpliwości dotyczące dyskryminacji osób z problemami z mową w teleturniejach TVP wracają co pewien czas. Głośny był przypadek z 2011 r. gdy mężczyźnie z porażeniem mózgowym odmówiono możliwości udziału w „Jednym z dziesięciu”. Producent programu przekonywał wówczas, że regulamin jest taki sam dla wszystkich. I jeśli czyjeś odpowiedzi są niezrozumiałe i korzysta on z pomocy opiekuna, to niestety nie może wziąć udziału w programie.
Teraz RPO spostrzega, że sytuacja dotyka także osób, których sposób wysławiania się utrudnia zrozumienie wypowiedzi.