Próba zdyscyplinowania adwokatów oskarżonych, aby nie przeciągali procesów, może w praktyce skończyć się wylaniem dziecka z kąpielą
Kolejna duża reforma postępowania karnego, którą niedawno zapowiedziało Ministerstwo Sprawiedliwości, szykowana jest pod hasłem szybszych i sprawniejszych procesów. – Likwidujemy jałowe procedury i wprowadzamy rozwiązania, które szanują gwarancje procesowe oskarżonych, ale nie dają możliwości tak ostentacyjnego torpedowania spraw, jak to wielokrotnie widzieliśmy – podkreślał szef resortu Zbigniew Ziobro. Osiągnięciu tych celów ma służyć m.in. wprowadzenie większych rygorów w przestrzeganiu terminów. Dotyczy to nie tylko przesłuchania świadków i wykonania innych czynności zaplanowanych na dzień rozprawy, lecz także zgłaszania wniosków dowodowych. – W tej chwili jedyny termin dla czynności dowodowych stron, jaki przewiduje kodeks postępowania karnego, wynosi siedem dni, lecz jego niezachowanie jest pozbawione sankcji – podkreśla dr Wieńczysław Grzyb, adwokat. Chodzi o art. 338 par. 2 k.p.k. wyznaczający oskarżonemu czas na pisemną odpowiedź na akt oskarżenia wniesiony przez prokuratora.

Prekluzja dowodowa