statystyki

Tragifarsa w wielu odsłonach, czyli rekrutacja do Sądu Najwyższego

autor: Piotr Mgłosiek04.09.2018, 09:50; Aktualizacja: 04.09.2018, 11:33
Sąd Najwyższy

Każdy prawnik z zainteresowaniem, by nie powiedzieć, że z wypiekami na twarzy, przeglądał listę kandydatów do SN podaną do publicznej wiadomości kilka tygodni temu, czasami uśmiechając się pod nosem, innym razem przecierając oczy ze zdumienia.źródło: ShutterStock

Słowa „rekrutacja” używam w tytule celowo, bo przecież procesu udzielania rekomendacji kandydatom do Sądu Najwyższego przez Krajową Radę Sądownictwa wyborem nazwać nie sposób.

T aki oto obrazek stoi mi przed oczami. W siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) jeden z jej sędziowskich członków zapytany na korytarzu przez dziennikarkę, czy rekomendowanie tak znacznej liczby prokuratorów do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego nie jest błędem z uwagi na ich hierarchiczne podporządkowanie, przytomnie odparł: „Ale przecież oni przestają być prokuratorami”. A gdy dziennikarka zapytała: „Gdyby Stanisław Piotrowicz przestał być posłem, mógłby być wybrany do SN?”, sędzia po chwili zadumy odpowiedział: „Mógłby”.

I nny obrazek. 27 sierpnia Rada nie może wznowić obrad z uwagi na protest kilku aktywistów, którzy dostali się do budynku. Dwóch sędziów członków KRS przemierzających dla zabicia czasu korytarze wdaje się w krótką dyskusję z protestującymi. Jeden z sędziów w ferworze wymiany argumentów, nie zdając sobie zapewne sprawy z tego, że stojąca obok kamera jest włączona, próbując przekonać aktywistów, że ich opór jest bezpodstawny, w pewnym momencie oświadcza: „Przecież my mamy większość”. Szybko się mityguje, ale słowa wybrzmiały. Co więcej – zostały zarejestrowane.

I wreszcie wiceprzewodniczący Rady emanujący zwykle wystudiowanym spokojem, nawet gdy przy okazji biegunowo mija się z prawdą, przed kamerami podczas kolejnej przerwy w obradach oświadcza: „Ja się nie zastanawiam, kto został wybrany do SN”.

To tylko wybrane scenki z tragifarsy pod nazwą „rekrutacja nowych sędziów do Sądu Najwyższego”. Dla porządku zaznaczam, że „rekrutacja” jest słowem użytym celowo, bo procesu udzielania rekomendacji przez KRS kandydatom do SN wyborem nazwać nie sposób.

Dopełnieniem korytarzowych enuncjacji członków Rady są utajnione prace zespołów opiniujących poszczególnych kandydatów, uwłaczające głównie tymże kandydatom kilkuminutowe przedstawianie ich sylwetek na posiedzeniu plenarnym, wmawianie obserwatorom, że członkowie KRS w ciągu trzech dni pracy zapoznali się z dossier poszczególnych kandydatów obejmującymi często po kilkadziesiąt prac naukowych i orzeczeń.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (16)

  • emeryt(2018-09-04 13:11) Zgłoś naruszenie 4023

    To jest już tragedia narodowa. Nie wiedzą co czynią , a świat patrzy i się śmieje. W Polsce skończył się trójpodział władzy , pozostała ustawodawcza czyt. PIS-wska i wykonawcza czyt. PIS-wska . Zatem jakim krajem jest Polska ? na czele z prezydentem" który niedługo PIS-wi nie będzie potrzebny.........Rodacy -dokąd zmierzamy ? wszak wybory przed nami , ale może być powtórka z 1947 roku , / sfałszowane - przez kogo???????????????

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • smutno mi(2018-09-04 12:54) Zgłoś naruszenie 333

    Dziś Sędzia Johann (KRS) rzekł o radcy prawnej z Białegostoku Małgorzacie Ułaszonek-Kubackiej, nominowanej do SN: "Jeśli znalazła się na tej liście osoba, przeciwko której było prowadzone postępowanie dyscyplinarne, no to muszę powiedzieć, że to mnie nieco zaskoczyło". Na pytanie, czy to był błąd, odpowiedział: "Oczywiście, że tak."

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • podatnik(2018-09-04 19:47) Zgłoś naruszenie 219

    Do SN wybierane są osoby z dyscyplinarką, uderzone w głowę i lizusów Ziobry...

    Odpowiedz
  • realista(2018-09-04 18:16) Zgłoś naruszenie 2010

    Do le-vy ! odp. Więcej komunizmu , autokratyzmu i totalitaryzmu połączonego z łamaniem Konstytucji przez PIS nie było nawet do 1989 roku. Komuch wówczas to był ktoś , a PIS -or teraz kim jest????????????chocby wobec norm konstytucyjnych.......................

    Odpowiedz
  • Polak(2018-09-04 15:25) Zgłoś naruszenie 1736

    Szkoda że totalna opozycja, jest tez totalnie glupia. Powinni pomagać w słusznej (choć lata spóźnianiej) reformie, a nie bronic tej skostniałej instytucji

    Odpowiedz
  • sceptyk(2018-09-04 13:14) Zgłoś naruszenie 1738

    Oczywiście gdy w radzie był Pan Jan B. (to że stracił nazwisko nieprzypadkowe) oraz tuz intelektu, taktu, i kurtuazji b. Minister Sprawiedliwości Borys Budka oraz Krzysztof K. (zob. wyżej) też Minister Sprawiedliwości, to obrady i decyzje KRS z farsą nie miały nic wspólnego

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Andrzej Falicz(2018-09-04 12:34) Zgłoś naruszenie 1539

    Kim jest..Pan Piotr Mgłosiek ..? I gdzie był przez ostatnie 30 lat? ... Niech zgadne. Wygląda na .. sędziego politycznie zaangażowanego w trwanie staus quo.. taki sędzia we własnej sprawie. Zero wiarygodności

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • alex(2018-09-05 18:54) Zgłoś naruszenie 713

    Tragifarsa to jest to co wyprawia i wygaduje pani Gersdorf, która na dodatek chwali się, że do Niemiec jeździ za niemieckie pieniądze, jakby za własne nie było jej stać.

    Odpowiedz
  • Bert(2018-09-06 20:22) Zgłoś naruszenie 610

    tragifarsa to jest autor tych bzdur i DGP

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane