statystyki

Sławomir Zdunek: Pogodziłem się z decyzją KRS [WYWIAD]

autor: Szymon Cydzik04.09.2018, 09:50; Aktualizacja: 04.09.2018, 12:15
Sławomir Zdunek, warszawski adwokat znany ze skutecznych zabiegów o obniżenie składki uiszczanej przez członków izby na działalność samorządu. Kandydował na stanowisko sędziego w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, nie uzyskał rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa

Sławomir Zdunek, warszawski adwokat znany ze skutecznych zabiegów o obniżenie składki uiszczanej przez członków izby na działalność samorządu. Kandydował na stanowisko sędziego w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, nie uzyskał rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwaźródło: Dziennik Gazeta Prawna

- Nie byłem i nie jestem w żaden sposób związany z obecną władzą, byłem całkowicie apolitycznym kandydatem. Nikt nie może mi zarzucić, że mam jakieś koneksje. Widać to zresztą po wyniku zapewnia były kandydat na stanowisko sędziego w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, który nie uzyskał rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa.

Na skutek kandydowania do Sądu Najwyższego stracił pan stanowisko przewodniczącego zespołu wizytatorów w warszawskiej izbie adwokackiej, ale do SN się pan nie dostał. Warto było startować?

Z utratą stanowiska sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Czekam na uzasadnienie uchwały w tej sprawie, bo zamierzam się odwołać do prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej. Wystąpiłem też do ministra sprawiedliwości, by zwrócił się w trybie art. 14 ustawy – Prawo o adwokaturze z wnioskiem do Sądu Najwyższego, o uchylenie tej uchwały jako podjętej z rażącym naruszeniem prawa. Choć ja osobiście uważam, że ona jest całkowicie bezprawna. Na pewno zaś jest to decyzja administracyjna, wciąż nieprawomocna i można ją zaskarżyć. Ale nawet gdybym stracił to drugorzędne stanowisko w strukturach samorządu, uważam, że było warto. Było to też dla mnie testem stałości decyzji i nieulegania wpływom czy naciskom. Uważam, że go przeszedłem, nie podając się do dymisji.

Czy jest po co walczyć o zachowanie stanowiska, skoro poprzez tę uchwałę prezydium wyraziło swego rodzaju wotum nieufności? Czy w takich okolicznościach dalsza współpraca ma sens?

To nie chodzi o stanowisko, tylko, jak to określił dziekan warszawskiej ORA, o kwestie pryncypialne. Ja nie jestem osobą podległą prezydium, tylko okręgowej radzie – i to z nią, jako całością, współpracowałem. Moja kandydatura nie spodobała się dziekanowi – a czy innym członkom prezydium, to nie jestem przekonany. Dziekan ma jednak przemożny wpływ i decyzję podjęto podobno jednogłośnie. Na posiedzeniu, na którym mnie odwołano, jedna z koleżanek kategorycznie zwróciła się o to, by jednak szanować pozostałych członków rady, żeby mogli współuczestniczyć w decyzjach, za które odpowiadają. Uważam, że warto walczyć, bo całkowicie nie zgadzam się ze stanowiskiem prezydium, które zostało przyjęte przez 9 z 15 członków okręgowej rady adwokackiej. Tylko dwa głosy były przeciwko, kilka osób było nieobecnych. Nasz samorząd nie może dryfować ku upolitycznieniu.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • Trybson(2018-09-04 14:34) Zgłoś naruszenie 63

    zatem drugorzędny adwokat?

    Odpowiedz
  • kjlj(2018-09-04 15:31) Zgłoś naruszenie 42

    "Nikt nie może mi zarzucić, że mam jakieś koneksje. Widać to zresztą po wyniku zapewnia były kandydat na stanowisko sędziego" --> bo jako inteligenty człowiek oczywiście nie mógł Pan przewidzieć, że tak to się skończy, wiedząc że KRS to upolityczniona atrapa?

    Odpowiedz
  • pol(2018-09-04 19:54) Zgłoś naruszenie 34

    A po co się pchał , co to za adwokat jak nie widzi ,że jest łamana KONSTYTUCJA

    Odpowiedz
  • realista(2018-09-04 17:53) Zgłoś naruszenie 23

    Raczej się nie zareklamował jako adwokat. Tylko idiota mógł wierzyć, że w tej upolitycznionej KRS coś ugra bez odpowiedniego poparcia,. Najlepiej Z. Ziobry ...

    Odpowiedz
  • Teo(2018-09-05 07:21) Zgłoś naruszenie 00

    I bardzo dobrze. Bo dostałby się tam i kpił z adwokatów, którzy w większości cięzko pracuja żeby pokryć stałe koszty swojej działalności. A w SN pensja bez zmartwień. Warto byc przyzwoitym.

    Odpowiedz
  • Arnold von Lonski(2018-09-04 23:54) Zgłoś naruszenie 00

    Chyba ci Lichwa Ryża Pała da robotę na zmywaku, Co ?, jak nie to zejdź w znajomych znajomych, ale gdzie ty Karol do SN ? Potrafiliście by Se w lustro spojrzeć?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane