Mimo ekspresowego przyjęcia pakietu odpadowego, czyli dwóch ustaw, które miały ukrócić pożary magazynów, wysypisk i składowisk, rządzący nie zwalniają tempa i już zapowiadają kolejne regulacje mające uporządkować rynek.
Reklama
W najbliższych dniach, zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Środowiska, mają zostać przedstawione zmiany w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1454.). Zapewnienie to padło na ostatnim, drugim już w tym miesiącu spotkaniu zorganizowanym w Ministerstwie Środowiska, na które zaproszono przedstawicieli branży odpadowej.
Chociaż w trakcie rozmów nie przedstawiono jeszcze konkretnych rozwiązań, to wstępne pomysły o tym, w jakim kierunku miałyby podążać zmiany, już zdążyły wzbudzić emocje. Największa rewolucja dotyczyłaby sposobu naliczania stawek za wywóz śmieci segregowanych i niesegregowanych. Opłata za te drugie miałaby być 4 razy wyższa. Co szczególnie ważne, różnica ta byłaby zapisana w ustawie „na sztywno”.
Skąd potrzeba takich zmian? Jak tłumaczy szef resortu środowiska Henryk Kowalczyk, mimo coraz większych sukcesów z recyklingiem, wciąż mamy wiele do nadrobienia. Stąd też pomysł wprowadzenia rozwiązań, również finansowych, które zachęcą mieszkańców, by częściej segregowali śmieci.
Przeciwko wprowadzeniu takiego rozwiązania już protestują różne środowiska i organizacje m.in. Związek Międzygminny „Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej” (GOAP). Przekonuje, że wiele budżetów domowych nie udźwignie tak dużych kosztów.
Wyzwaniem będzie też kontrola, czy deklaracje mieszkańców o tym, jak postępują z odpadami, będą miały pokrycie w rzeczywistości, z czym już teraz jest duży problem.