statystyki

Przewlekłość postępowań ciąży także syndykom [WYWIAD z Patrykiem Filipiakiem]

autor: Patryk Słowik25.08.2018, 19:00
prawo, Temida, sąd, wyrok, orzeczenie, sądownictwo

Głównym problemem jest znaczne wydłużenie postępowań, które mogłyby trwać niekiedy nawet kilkakrotnie krócej.źródło: ShutterStock

Syndyk jest funkcjonariuszem publicznym, więc reprezentuje państwo. O ile nie musi być on pobłażliwy w stosunku do upadłego, o tyle powinien uszanować jego godność.

Serwisy typu Gumtree pełne są ogłoszeń syndyków o sprzedaży z wolnej ręki np. niewielkich kolekcji płyt CD czy książek należących do upadłych. Czy naprawdę tego typu rzeczy powinny być licytowane? Gdzie są granice prywatności, intymności i przede wszystkim rozsądku?

Takie działanie jest niedopuszczalne z trzech powodów. Po pierwsze, masa upadłości to majątek dłużnika służący zaspokojeniu wierzycieli, a nie zaspokojeniu kosztów postępowania. Zajmowanie się przez syndyka sprzedażą takiego drobnego, trudno zbywalnego majątku jest ekonomicznie nieuzasadnione. Koszty sprzedaży, w tym godziny pracy syndyka, przekraczają przecież cenę, którą może uzyskać. W wielu przypadkach likwidowanie takich przedmiotów nie wystarczy nawet na pokrycie kosztów sprzedaży, a co dopiero na zaspokojenie wierzycieli. Po drugie, z masy upadłościowej wyłączone są przedmioty niepodlegające egzekucji zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego, w tym przedmioty urządzenia domowego oraz przedmioty codziennego użytku, które mogą być sprzedane tylko znacznie poniżej ich wartości, a dla dłużnika mają znaczną wartość użytkową. 


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane