Abdelhamid Dridi, obywatel Niemiec, został w marcu 2009 r. skazany na grzywnę za napad. Już po wyroku pierwszej instancji przeniósł się do Hiszpanii. Na jego prośbę Sąd Rejonowy w Hamburgu pozwolił, aby jego obrońcą był student prawa Arif. Od wyroku apelację wniosły obie strony. W kwietniu 2009 r. Sąd Okręgowy w Hamburgu wycofał pełnomocnictwo Arifa i nie uwzględnił wniosku Dridiego, aby rozprawa odbyła się bez jego udziału ze względu na pobyt zagranicą. Decyzja została wysłana na jego hiszpański adres. Jednocześnie wyznaczono termin rozprawy apelacyjnej, a informację o tym wywieszono na tablicy ogłoszeń w budynku sądu. Arif doprowadził do przywrócenia pełnomocnictwa na dzień przed terminem rozprawy. Bezskutecznie starał się o odroczenie terminu. 13 maja 2009 r. sąd odrzucił apelację oskarżonego ze względu na brak osobistego stawiennictwa. Trybunał Konstytucyjny odrzucił skargę skazanego, nie podając uzasadnienia.



Dridi złożył skargę do ETPC, powołując się na art. 6 par. 1 i 3 b) oraz c) konwencji (brak czasu na przygotowanie obrony oraz naruszenie prawa do właściwej notyfikacji dotyczącej postępowania, skarga nr 35778/11).
Reklama
Rząd niemiecki przyznał się do naruszenia Konwencji, trybunał odmówił jednak uwzględnienia jednostronnej deklaracji, wskazując, że nie ma w Niemczech prawa ani praktyki umożliwiających wznowienie postępowania po decyzji o skreśleniu sprawy z listy. W wyroku z 26 lipca 2018 r. strasburscy sędziowie przypomnieli, iż zgodnie z art. 6 konwencji osoba oskarżona ma prawo do udziału w postępowaniu przeciwko niej. Jego elementem jest obowiązek informowania strony o kolejnych etapach postępowania. Prawo niemieckie umożliwia informowanie o rozprawach poprzez publiczne wywieszenie informacji w gablocie sądowej. ETPC wskazał jednak, że sąd znał adres Dridiego, ale nie podjął żadnych kroków, aby skutecznie go powiadomić. Międzynarodowi sędziowie wskazali, że na sądzie krajowym ciąży obowiązek przekazania dokumentacji w sprawie, na gruncie art. 5 konwencji UE z 2000 r. o wzajemnej pomocy w sprawach karnych. Informacja o rozprawie nie dotarła do Hiszpanii, nie zachowano też wymogu trzech notyfikacji. W tym czasie oskarżony nie był reprezentowany przez prawnika, ponieważ sąd odwoławczy cofnął zgodę na reprezentowanie skarżącego przez Arifa. Prawnik dowiedział się o rozprawie na dzień przed terminem, przy czym odmówiono mu odroczenia rozprawy. Strasburscy sędziowie uznali, że obowiązek informacyjny nie został zachowany, czym naruszono prawa z art. 6 par. 1 i 3 c) konwencji. ETPC wskazał, że wybrany obrońca dowiedział się o przywróceniu pełnomocnictwa i terminie rozprawy jednocześnie, co uniemożliwiło mu przygotowanie obrony. Tym samym doszło do naruszenia art. 6 par. 1 i 3 b) oraz c) konwencji. Trybunał uznał jednak, że wystarczy stwierdzenie naruszenia. Zobowiązał jedynie Niemcy do zwrócenia skarżącemu kosztów postępowania.
Warto odnotować nieprzyjęcie przez ETPC jednostronnej deklaracji rządu niemieckiego. Trybunał uznał, iż niemieckie sądy nie miały okazji jednoznacznie wypowiedzieć się na temat możliwości wznowienia postępowania na podstawie decyzji o skreśleniu sprawy z listy. Do czasu wypracowania wykładni w tym zakresie niezbędne jest więc rozstrzyganie spraw przy pomocy wyroków. W sprawach polskich często dochodzi zaś do przyjęcia jednostronnych deklaracji pomimo braku zgody ze strony skarżącego, co skutkuje skreśleniem sprawy z listy.