Chociaż już od początku lipca najtańsze i najgorsze piece nie mogą być legalnie w obrocie, to handel nimi kwitnie. Prawo przegrywa z dziurawymi przepisami.
Zakaz sprzedaży kotłów niespełniających 5. klasy emisyjności obowiązuje w całym kraju już od ponad tygodnia. A w niektórych samorządach, które przyjęły uchwały antysmogowe, analogiczne restrykcje działają nawet od kilkunastu miesięcy. Niestety, jak wynika z naszych ustaleń, i w jednym, i drugim przypadku są one skuteczne tylko na papierze.
– Owszem, rozporządzenie zakazujące sprzedaży kotłów weszło w życie 1 lipca tego roku, ale ma ono duże luki, na które zwracaliśmy uwagę rządzącym jeszcze w październiku – mówi Andrzej Guła, prezes Krakowskiego Alarmu Smogowego.