statystyki

Spór o praworządność: Powalczmy o sędziów, nie tylko o sądy [OPINIA]

autor: ŁUKASZ BOJARSKI14.07.2018, 07:30
Wiemy od napiętnowanych sędziów, że pomagały im telefony i listy od środowiskowych autorytetów.

Wiemy od napiętnowanych sędziów, że pomagały im telefony i listy od środowiskowych autorytetów.źródło: ShutterStock

Sędziowie to ludzie mocni i za takich chcą uchodzić. Tym bardziej potrzebują wsparcia – i profesjonalistów, i reszty obywateli – zwłaszcza w czasie, gdy są i jako środowisko, i osobiście atakowani.

P o dczas zeszłotygodniowych manifestacji przed Sądem Najwyższym miałem okazję spotkać się z kilkoma psychologami, psychoterapeutami, psychoanalitykami, kto wie, może byli wśród nich także psychiatrzy, którzy – okazuje się – świetnie rozumieją potrzebę niezależności sądów i wspierają je i sędziów (na potrzeby tego artykułu, jeśli piszę o psychologach, to mam na myśli przedstawicieli wszystkich wspomnianych grup). Razem demonstrując, skandowaliśmy hasła w obronie konstytucji i wymienialiśmy się spostrzeżeniami na temat obecnego kryzysu ustrojowego. Przypomniało mi to o dwóch rzeczach. Po pierwsze, o ataku na Trybunał Konstytucyjny pod koniec 2015 i w 2016 r., kiedy liczne środowiska, w tym właśnie psychologowie, ogłaszały stanowiska, uchwały, protesty, opowiadając się przeciwko ustrojowemu zamachowi stanu. Tak liczne wystąpienia (dziesiątki, jeśli nie ponad setka), ale także ich autorzy – to było coś zupełnie bez precedensu. Obrona niezależności połączyła wiele środowisk. Po drugie, po raz kolejny pomyślałem o tym, jak bardzo psychologowie są potrzebni sędziom.

Od lat wracam do tego tematu, niestety bez widocznych efektów… Wspominałem o tym także na początku ataku na Trybunał Konstytucyjny („Sędziowie na trudne czasy”, „Prawnik” z 8 grudnia 2015 r.). Pisałem o wsparciu, jakiego czasami potrzebują atakowani czy pracujący pod nadmierną presją sędziowie oraz o potrzebie dyskusji o rozwiązaniach w tej mierze (dotyczy to także prokuratorów, którzy, jak wiemy, podlegają ostatnio ogromnej presji). Niestety, potrzeby są coraz większe, a żadnych rozwiązań – czy to ad hoc, czy systemowych – nie ma. Nie ma też specjalnej dyskusji na ten temat wśród prawników i psychologów, choć zachęcała do niej także Ewa Woydyłło, której ciekawy tekst poświęcony sędziom jest wciąż aktualny i wart poważnego środowiskowego rozważenia, zwłaszcza że jest dostępny na stronie rs.pl (zobacz ramka).

Dlaczego tak jest, dlaczego dla sędziów to temat trudny i spychany (choć w rozmowach prywatnych przyznają, że pomoc psychologiczna potrzebna jest wielu z nich)? Czy można coś w tej sprawie zrobić, od czego zacząć? Postaram się zaproponować kilka tropów.

Twardzi ludzie w trudnych czasach

Sędziowie to ludzie mocni. Na co dzień stykają się ze stronami sporów sądowych, które trzeba czasem okiełznać. Rozstrzygają w często dramatycznych sprawach, podejmują (bywa że bardzo trudne) decyzje dotyczące niemal życia i śmierci, najważniejszych dla nas wartości i dóbr – wolności, relacji rodzinnych, majątku. Wymaga się od nich profesjonalizmu niezależnie od przedmiotu sporu, absolutnego powściągania emocji. Muszą sobie jakoś radzić ze stresem.

Pamiętam opowieść sędzi, która nie wytrzymała wstrząsających zeznań strony postępowania i mimo ogromnego wysiłku, by to powstrzymać, wybuchnęła płaczem. Natychmiast wstała od stołu sędziowskiego i opuściła salę rozpraw, wchodząc do pokoju narad. I tam dalej płakała w samotności, ale już nie była pewna (bo taka pojawiła jej się myśl), czy nadal płacze z powodu tego, co usłyszała, czy już płacze nad sobą, bo to nieprofesjonalne zachowanie podaje w wątpliwość jej sędziowskie kwalifikacje.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (28)

  • marta(2018-07-14 10:47) Zgłoś naruszenie 2926

    Nie mam żadnego szacunku do sędziów.....poznałam ich od strony osoby poszkodowanej przestępstwem.....nie czytają akt sprawy , są stronniczy , podpiszą się pod każdym idiotyzmem , chronią bandytów , są bezkarni...nie szanują nikogo , brak im kultury osobistej....nie obchodzi ich konstytucja ani ustawy.....

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • le-vy(2018-07-14 13:44) Zgłoś naruszenie 2613

    Owszem PiS robi zmiany szybko i na granicy "falandyzacji" ale niech sędziowie korzystają z prawa i zaskarżają ustwy bo taka jest kolej rzeczy a nie wykorzystują nieznających prawa obywateli w celu ich podburzania bo w ten sposób działając uzyskują odwrotny skutek. Sędziowie mogą mieć pretensję tylko do twórców Konstytucji (Kwaśniewski) których jaźń nie zakładała, że w Polsce jedna partia może mieć większość i w jedną noc uchwalać ustawy a nigdzie nie jest zapisane że ma to trwać 5, 10 a może 30 dni.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Zyga(2018-07-14 15:22) Zgłoś naruszenie 2319

    Sędziowie są ostatnią kastą nadzwyczajną popłuczyną liberokomuny, za którą bym się ujął. Jak powiada Pan Cejrowski " wszyscy won ".

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Stanisław(2018-07-14 17:30) Zgłoś naruszenie 2211

    Walczyłem o wolność przed 1989 r. Ale to ci się dzieje w tzw. polskich sądach to dramat. Piszę o drobnych sprawach cywilnych, gdzie sprawy przed Sądami Rejonowymi trwają po kilka lat i końca nie widać....

    Odpowiedz
  • marten(2018-07-14 20:55) Zgłoś naruszenie 216

    Może powalczmy też o pracowników sądów, którzy towarzyszą sędziom na co dzień "łeb w łeb" i często nie starcza im na rachunki, bo ich płace pozostają zamrożone od 10 lat.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • s(2018-07-15 09:46) Zgłoś naruszenie 136

    Przypadek opisany przez pana redaktora obrazuje, że nie każdy nadaje się na sędziego. To trudny zawód wiec wymagana byłaby lepsza weryfikacja do niego a nie klanowość i uklady.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • wieści z rejonu.(2018-07-15 10:59) Zgłoś naruszenie 96

    @Stanisławie! Dzięki PiS sprawy są już rozpoznawane wolniej, niż za Tuska. Nie dlatego, że PiS chce, żeby było wolniej. Przeciwnie - szczerze chce, by było szybciej. Tylko nie umie. A każde "usprawnienie" skutecznie utrudnia pracę Sadów. Aby było szybko i uczciwie wprowadzono automatyczne losowanie spraw. W efekcie musieliśmy w wydziale zdjąć sekretarza z protokołowania, bo cyferki do losowania spraw (kilka nikomu niepotrzebnych kategorii statystycznych) trzeba przepisać ręcznie (sic!). Aby doręczenia szły szybciej wymyślono, że Poczta będzie miała centrum usług wspólnych... w Krakowie. I stamtąd na cały kraj będą automatycznie wysyłane wezwania dla pełnomocników. W efekcie całe partie doręczeń "znikały" w odmętach systemu informatycznego. Pospadały nam całe sesje i robotę trzeba było robić pod nowa. Więc nieoficjalnie wróciliśmy do wysyłania poczty za pomocą zwykłej zwrotki elektronicznej doręczanej przez zwykłego listonosza z najbliższej Poczty. Potem przyszły nowelizacje procedur. Reklamowane jako usprawnienia. Ale napisane w tak podłej jakości, że wyszły z tego problemy dodatkowo przewlekające robotę. Nie o to chodzi, że PiS nie chce usprawnić Sądów. Bardzo chce - ale prawie każda zmiana, którą wprowadza, ma skutek przeciwny.

    Pokaż odpowiedzi (6)Odpowiedz
  • Ula(2018-07-15 19:29) Zgłoś naruszenie 81

    Przede wszystkim broncie Iwulskiego, to wzór sędziego.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • atu (2018-07-15 13:59) Zgłoś naruszenie 54

    Takiego wała. Złamanego grosza za nich nie dam !

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane