Senatorowie zabrali się za poprawianie ustawy o postępowaniu ze szczególnie niebezpiecznymi przestępcami (Dz.U. z 2014 r. poz. 24 ze zm.), czyli tzw. lex Trynkiewicz. Już w trakcie wczorajszego pierwszego czytania projektu wyszło jednak na jaw, że regulacje, za pomocą których chcieli to zrobić, mogą w rzeczywistości rozminąć się z celem.
W założeniu nowelizacja ma za zadanie dostosować ustawę do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2016 r. (sygn. akt K 6/14). TK obalił w nim przepis, zgodnie z którym sąd nie rzadziej niż co sześć miesięcy ustala wyłącznie w oparciu o opinię jednego psychiatry oraz wyniki terapii, czy dalszy pobyt groźnego sprawcy w zamkniętym ośrodku w Gostyninie jest konieczny. Sędziowie uznali, że tak skromny materiał dowodowy jest zbyt wątłą podstawą decydowania o tym, czy skazać kogoś na przymusową, bezterminową izolację. I nawet najbardziej niebezpiecznym przestępcom należy zapewnić adekwatne gwarancje proceduralne. Powołując się na orzecznictwo trybunału w Strasburgu, TK podkreślił, że zarówno decyzja o odosobnieniu w specjalnym ośrodku, jak i o jego przedłużeniu musi być podejmowana po uwzględnieniu „przekonujących i obiektywnych opinii lekarskich”. A przepisy lex Trynkiewicz tego standardu nie spełniały.
Żeby to naprawić, TK zalecił wprowadzenie do ustawy wymogu, że sąd, który orzeka o konieczności kontynuowania izolacji przestępcy po wyjściu z więzienia, przy wydawaniu rozstrzygnięcia dysponuje ekspertyzami dwóch lekarzy psychiatrów niezwiązanych zawodowo z zakładem w Gostyninie. Dodatkowo w przypadku gdy chodzi o sprawcę z zaburzeniami osobowości, opinię musi przekazać sędziemu również biegły psycholog. Analogicznie – gdy dalszej izolacji ma być poddany przestępca z zaburzeniami preferencji seksualnych, niezbędna jest ocena biegłego lekarza seksuologa lub certyfikowanego psychologa-seksuologa.
Reklama
Korekta, jaką zgłosili senatorowie, również okazała się niedoskonała. Na problemy zwróciło uwagę m.in. Ministerstwo Sprawiedliwości. Pierwszy sprowadza się do tego, że zaproponowane przepisy zostały sformułowane niefortunnie. I wcale nie wynika z nich jednoznacznie, że biegli, którzy mają przygotować ekspertyzy na potrzeby sądu, muszą być powołani spoza pracowników ośrodka w Gostyninie. Wręcz przeciwnie, zastrzeżenie, że za sporządzenie opinii nie przysługuje wynagrodzenie, sugeruje nawet, że będą to jednak osoby związane zawodowo z zakładem. A zdaniem resortu sprawiedliwości, jeśli ekspertyzy mają faktycznie przygotować niezależni biegli, to zgodnie z prawem muszą dostać za to honorarium.
Ponadto sposób sformułowania przepisów może sugerować, że o przedłużaniu pobytu pacjenta w ośrodku decydują opinie dokładnie tych samych biegłych, którzy rekomendowali umieszczenie go tam po opuszczeniu więzienia. A to także jest niezgodne z zaleceniami TK.
W trakcie dyskusji w Senacie legislatorzy izby potwierdzili, że brzmienie nowelizacji rzeczywiście może budzić wątpliwości, i zapowiedzieli wprowadzenie niezbędnych korekt. Wbrew apelom przedstawicieli rzecznika praw obywatelskich i organizacji pozarządowych projekt najprawdopodobniej nie rozwiąże innych problemów związanych z regulacją pobytu skazańców w zakładzie zamkniętym, jak na przykład ograniczanie swobody komunikacji na podstawie regulaminu, a nie ustawy.
Etap legislacyjny
Projekt po I czytaniu w komisjach senackich