Doktor Adam Bodnar zwraca uwagę na problem związany z przesłuchiwaniem w charakterze świadka ludzi, którym policja mogłaby w rzeczywistości postawić zarzuty i przesłuchać jako oskarżonych. Chodzi zwłaszcza o osoby, które w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa zostały wskazane jako podejrzane. Przesłuchiwanie ich jako świadków ma ogromne znaczenie, ponieważ rola i uprawnienia świadka i podejrzanego są diametralnie różne.
Reklama
Ten pierwszy jest zobowiązany do mówienia prawdy pod groźbą odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Oskarżony nie ma obowiązku składania zeznań i nie można go zmuszać do dostarczania dowodów przeciwko sobie. Byłoby to sprzeczne z prawem do obrony gwarantowanym przez art. 42 konstytucji.
Przesłuchanie osoby podejrzewanej najpierw w charakterze świadka może służyć wydobyciu informacji, które zostaną później wykorzystane przeciwko niej. A świadek, w odróżnieniu do oskarżonego, nie ma zagwarantowanego prawa do adwokata.
– Brak możliwości ustanowienia adwokata lub radcy prawnego na tym etapie rzutuje na realizację prawa do obrony – uważa RPO.
Choć przesłuchanie w charakterze świadka osoby faktycznie podejrzanej (zanim zostaną jej postawione zarzuty) jest niedozwolone, to, jak alarmuje dr Bodnar, jest praktykowane.
– W razie przyznania się świadka do czynu (jeszcze nawet niezarzucanego) zeznania te nie mogą być brane pod uwagę. Ale protokół z takiego przesłuchania zostaje w aktach sprawy i jest dostępny dla sędziego rozpoznającego sprawę, wywołując efekt psychologiczny. Sędzia, widząc zeznania inkryminujące świadka, późniejszego oskarżonego, podświadomie będzie uważał go za winnego. Zwłaszcza że nie ma procedury usunięcia tego typu dowodu z akt sprawy, tak by sąd nie mógł się z tym zapoznać – zwraca uwagę Adam Bodnar w wystąpieniu do ministra sprawiedliwości.
Rzecznik postuluje ustawowe uregulowanie kwestii pozyskiwania dowodów z wyłączeniem swobody wypowiedzi, tak by zachować gwarancje procesowe będące konsekwencją zasady domniemania niewinności, zwłaszcza prawo oskarżonego do milczenia i biernej postawy w procesie. RPO wnosi też o wprowadzenie zakazu wykorzystywania owoców zatrutego drzewa, dowodów uzyskanych nielegalnie przez organy ścigania. Dziś pozwala na to art. 168a kodeksu postępowania karnego, którego konstytucyjność budzi wątpliwości rzecznika.