Przedstawiciele Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia przyjechali do TSUE, by w piątek obserwować rozprawę dotyczącą zapytania irlandzkiego sądu ws. ekstradycji Polaka. W rozmowie z dziennikarzami skrytykowali działania polskiego rządu ws. praworządności.
Reklama

Prezes Iustitii Krystian Markiewicz w czasie przerwy w rozprawie był pytany przez dziennikarzy o to, na ile sprawa może wpłynąć na sytuację w Polsce i na ile dotyczy polskiego wymiaru sprawiedliwości.

"Samo pytanie, które dotyczy podstaw funkcjonowania Polski w ramach UE, opartej na praworządności, ma charakter fundamentalny. Wskazówki, których spodziewamy się w orzeczeniu, będą miały znaczenie. To będzie wypowiedź najwyższego organu sądowniczego w UE, czy rzeczywiście jest tak, jak mówi rząd Polski, że wszystko jest w porządku, czy też (…), że istnieje poważny problem w Polsce, że podstawa funkcjonowania demokratycznego państwa prawa jest zagrożona, jeśli nie naruszona" – zaznaczył.

Markiewicz dodał, że do tej pory Polska była wzorem dla innych państw w kwestii praworządności, ale od dwóch lat trwa "demontaż wymiaru sprawiedliwości".

"To, co mówią nasi partnerzy z innych państw, że to jest wielki zawód, którego doświadczają od Polski, to jest nic dobrego. Jesteśmy dziś tu, wyrażając szacunek dla Trybunał Sprawiedliwości, obawę i troskę" – oznajmił. Dodał, że jest "zatroskany tym, że pełnomocnik (Polski - PAP) rozmija się z prawdą, przedstawiając argumenty Trybunałowi Sprawiedliwości".

Dopytywany o jakie kwestie chodzi, odpowiedział, że m.in. o ocenę polskiego pełnomocnika w sprawie tego, że zmiany w Polsce "służą wzmocnieniu niezawisłości sędziów i niezależności sadów".

Przedstawiciel polskiego rządu Bogusław Majczyna oświadczył wcześniej przed TSUE, że postępowanie Komisji Europejskiej wobec Polski z art. 7 unijnego traktatu nie wystarcza, by uznać, że w kraju zagrożona jest praworządność. Zaznaczył, że mogą to tylko stwierdzić kraje członkowskie w Radzie UE.